Tydzień z Biomutant - w eksploracji siła, czyli słów kilka o wirtualnym świecie gry


bigboy177 @ 10:37 25.05.2021
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!

Świat przygotowany na potrzeby Biomutant jest rozbudowany, zróżnicowany i pełen tajemnic. Dokładna jego eksploracja pozwoli graczowi poznać jego genezę, a przy okazji odpowiednio się przygotować na wszystkie nadchodzące wyzwania.

Premiera Biomutant już dziś, a w związku z tym przygotowaliśmy dla Was serię artkułów, przybliżających najważniejsze elementy projektu. W poprzedniej publikacji przeczytać mogliście o kreatorze postaci, a tym razem  mamy dla Was kilka słów na temat wirtualnego świata. Początkowo zdaje się on być nieco klaustrofobiczny, ale szybko otwiera przed nami swoje podwoje. Wówczas okazuje się, że studio Experiment 101 nie poszło na łatwiznę. Deweloperzy przygotowali naprawdę fantastyczną, wypełnioną po brzegi różnymi elementami przestrzeń.

Wymagania gry:
Jeśli zamierzacie kupić Biomutant na PC, koniecznie zerknijcie na jego wymagania.

Pierwsze kilkanaście minut w świecie Biomutant to głównie korytarzowa podróż, mająca nam posłużyć za prolog oraz samouczek. Nie trzeba jednak długo czekać na to, aby świat zaczął się rozrastać, przyjmując finalnie imponujące rozmiary. Nasz obszar wpływów w grze podzielony został na pięć głównych dystryktów, ograniczonych korzeniami Drzewa Życia, które znajduje się centralnym punkcie. Każdy z nich to odmienne środowisko, unikatowi przeciwnicy oraz boss, tzw. Puchcio, którego musimy się pozbyć.

Po krótkim wstępie Biomutant nie prowadzi nas już za rękę, ale oferuje dużą swobodę.  Wraz z postępem fabuły, musimy się m.in. zdecydować na to, które z sześciu rywalizujących ze sobą plemion wesprzemy. Co ważne, każde wyznaje nieco inną filozofię, a przy okazji przyświecają mu odmienne wartości moralne – tudzież brak takowych. Wybór plemienia nie jest czysto kosmetyczny, albowiem do pewnego stopnia określa to, jak postrzegają nas inni oraz jakie misje otrzymujemy w miarę postępów. Sam cel gry pozostaje jednak taki sam: pozbycie się Światożerców – niezależnie od tego czy zawrzemy sojusz z Miriadami czy plemieniem Jagni, które chce zwalczyć pozostałe plemiona i oddać Drzewo Życia bezwzględnym Światożercom.

Droga do finiszu jest długa i pełna niebezpieczeństw, a podczas jej przemierzania natrafiamy na bunkry, jaskinie, zniszczone wioski, zrujnowane miasta, dawne ośrodki badawcze i wiele więcej. Co jakiś czas wchodzimy też do obszarów  zwiększonego ryzyka, w których damy radę przebywać tylko przez pewien czas albo pod warunkiem posiadania odpowiedniego wyposażenia. Dla przykładu, są tereny, w których jest dziwnie niskie stężenie tlenu. Bez ogromnego mecha - tzw. mektona - szybko się w nich udusimy. Z drugiej strony są np. strefy z promieniowaniem radioaktywnym, do których wejdziemy jedynie w odpowiednim kostiumie. Ogólnie do wielu miejsc da się wkroczyć tylko pod warunkiem dysponowania właściwym sprzętem, co sprawia, że rozgrywka przez długi czas pozostaje świeża i ciągle nas czymś zaskakuje.

Na potrzeby Biomutant deweloperzy przygotowali całe mnóstwo zawartości. Na początku dostajemy jedynie kilka misji głównych, ale w miarę eksploracji w naszym dzienniku pojawiają się zadania poboczne. Otrzymujemy je bowiem od napotkanych w świecie postaci.  Misje tego typu są stosunkowo proste i wymagają jedynie zebrania określonej ilości wyznaczonych przedmiotów, ale zdarzają się również bardziej rozbudowane. Nie liczcie jednak na coś pokroju zadania Krwawego Barona z Wiedźmin 3: Dziki Gon. Biomutant to tytuł mocniej przypominający cykl Zelda niż ostatnie dzieło CD Projekt RED, co oczywiście w żadnym razie nie jest zarzutem.

Jak wspomniałem, świat w grze jest ogromny. Zadań w nim nie brakuje, jest też mnóstwo interesujących obszarów do zwiedzenia. W wielu z nich ukryte są różne przedmioty, a ponadto strzępki informacji związane z tym, co doprowadziło do ery mutantów. Sposób, w jaki owe strzępki są nam dostarczane jest niebywale urokliwy. Chodzi o to, że przez cały czas towarzyszy nam swoisty lektor, czytający odnalezione przez bohatera dokumenty. Prowadzi on też narrację, gdy z kimś rozmawiamy. Postaci niezależne nie przemawiają do gracza bezpośrednio, a właśnie poprzez lektora. Zamiast „Idź tu, zrób to, znajdź tamto”, słyszymy „On powiedział, byś szedł tu, zrobił to, znalazł tamto”. Początkowo niełatwo się do tego przyzwyczaić, ale wreszcie całość nabiera sensu. Mamy przecież do czynienia z mutantami, odbudowującymi wyniszczoną cywilizację. Trudno żeby wszyscy mówili po angielsku, czy po polsku. Wystarczy gadający w naszym ojczystym języku narrator – tak, tak, dobrze przeczytaliście. Na potrzeby Biomutant firma THQ Nordic przygotowała pełną polską wersję językową. To, jak wypada, zdradzimy Wam w naszej recenzji.

Podsumowując, świat w Biomutant został wykreowany z niesamowitą dbałością o szczegóły. Mnóstwo w nim wiosek, miast, opuszczonych fabryk, kanałów, jaskiń, lasów itd. Przeszukanie wszystkiego na pewno pochłonie mnóstwo waszego wolnego czasu, ale nie będzie to czas stracony, jeśli weźmiecie pod uwagę ilość skarbów, ukrytych w każdym zakamarku. Jakich skarbów, zapytacie? O tym dowiecie się z kolejnego artykułu.

Sprawdź także:

Biomutant

Premiera: 25 maja 2021
PC, PS4, XBOX ONE

Biomutant to połączenie gry akcji i RPG z antropologicznymi zwierzętami w roli głównej. Za projektem stoi debiutanckie studio Experiment 101.W przedsięwzięciu gracz kieru...

Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?