MEGAMOD: RogueTech - kiedy sam BattleTech to za mało


Kawira @ 09:56 31.07.2020
Maciej "Kawira" Domański

Jak wspomniałem, rozgrywka jest bardzo sandboxowa, pozostawiając nam pełne pole do popisu. Modyfikacja nie wymaga żadnego z DLC, ale warto posiadać je wszystkie, aby doświadczyć pełni cudów czekających na nas za każdym rogiem. Podróżując po galaktyce, zaczynamy z bardzo lekką lancą (battletechowe określenie na formację) i wykonujemy zlecenia próbując przy tym wyciągnąć cenny złom pozwalający złożyć coraz lepsze oraz cięższe maszyny. Rzecz jasna, nie brakuje rzadkich komponentów, które zrobią prawdziwego, elitarnego mordercę z fabrycznego przeciętniaka. Możliwości modyfikacji jest znacznie więcej, szczególnie w późniejszych erach. Jak nazwa jednak sugeruje, wiele rzeczy musimy rozgryźć sami, eksperymentując z różnymi konfiguracjami. Dla śmiałków przygotowano wiele ukrytych bajerów jak specjalne perki zdobywane za stoczenie x bitew w niezmodyfikowanych mechach.

Same bitwy również doświadczyły wielu zmian. Sposób rozegrania tur się nie zmienił, ale czołgi stanowią znacznie poważniejsze zagrożenie, zaś sztuczna inteligencja nie tylko nie pcha się bezmyślnie pod lufę, ale też wykazuje się taktycznym działaniem. Przeciwnicy potrafią wykorzystać przewagę terenu czy liczebności otaczając nas lub np. zajmując dogodną pozycję na zalesionym wzgórzu. Doszła też częściowo losowa inicjatywa, krytyki bez zrywania pancerza (choćby za pomocą dział Gauss) czy system morale sprawiający, że ostro obrywający pilot nie wytrzyma i użyje katapulty, by ratować swoje życie. Walki stały się dłuższe, ale bardziej zacięte dając naprawdę wiele satysfakcji z wykonania każdej misji.

Spragnieni elementów fabularnych nadal mogą rozegrać flashpointy (posiadając rzeczone DLC). Oprócz tych stworzonych przez Harebrained doszły też nowe, w tym mini-kampania przywrócenia Aurigii, na której skupia się fabularna kampania.

RogueTech wydano w maju 2018, ale Lady Alekto ze spółką pracują w pocie czoła do dziś aktualizując projekt niezwykle często. Domyślnie trzeba było ściągać patche regularnie z NexusMods, ale obecnie wszystko odbywa się poprzez własnego klienta ułatwiającego cały proces oraz umożliwiającego rekonfigurację bez potrzeby instalowania wszystkiego od zera. Ambitnych planów również nie brakuje, bowiem następnym milowym krokiem ma być możliwość wystawiania czołgów obok robotów niczym w oryginalnym, bitewnym BattleTech.

Nie zabrakło też paru minusów. Kompletnie otwarta struktura zabawy nie przypadnie każdemu do gustu, zaś głębokie zmiany na każdej płaszczyźnie rozgrywki wymagają nauki od nowa. Częste aktualizacje również mają swój minus, bowiem co parę dni trzeba poświęcić łącznie te 15 minut, a w trakcie bitwy nie da się zrobić zapisu gry (powodowało to ogromne anomalie, choć pewnego dnia mają wrócić). Mimo to zlecenia nadal zajmują przeważnie z godzinę, a dzięki kompatybilności z poprzednimi wersjami nawet grając po 2h dziennie spokojnie możecie prowadzić kilkumiesięczną kampanię bez obawy o utratę postępów.

Osobiście polecam RT z całego serca, szczególnie tego mało ruchliwego lata, kiedy nadal atakuje nas wirus, a nowych tytułów jak na lekarstwo. Nie tylko fani roguelike będą uszczęśliwieni, gdyż zawsze można ułatwić sobie życie odpowiednio konfigurując karierę. Dzięki temu każdy może doświadczyć wojny jakiej chce, a z wojnami wiadomo jak jest. Nie zmieniają się nigdy, ale chociaż można coś na nich zarobić.

Jeżeli posiadacie swój ulubiony overhaul to nie wahajcie się napisać w komentarzach, a może pochylimy się nad nim i opiszemy własne wrażenia.

Sprawdź także:

BattleTech

Premiera: 24 kwietnia 2018
PC

BattleTech to strategia turowa oparta na grze bitewnej z mechami w roli głównej o tym samym tytule. Za projekt odpowiada studio Harebrained Schemes znane za sprawę komput...

Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
1 kudosMaterdea   @   12:46, 01.08.2020
Wygląda mocno. BattleTech chodził za mną przy premierze, ale w natłoku innych premier i nadrabiania po raz trzeci dwukrotnie ukończonych już gier musiałem zrezygnować. Szczęśliwy