Xtrfy K4 RGB - test nowej konstrukcji na rynku klawiatur mechanicznych


bigboy177 @ 18:52 16.06.2020
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!

Jedną z najciekawszych cech klawiatury Szwedów jest brak jakiegokolwiek oprogramowania.

Klawiatury z podświetleniem oraz przyciskami mechanicznymi nie są w sumie już niczym wyjątkowym. Nadal na rynku pojawiają się jednak konstrukcje lepsze i gorsze, a jeśli zastanawiacie się do której grupy należy opisywana tu Xtrfy K4 RGB, to spieszymy z wyjaśnieniem. Pod koniec naszego testu powinniście wiedzieć czego się spodziewać.

Klawiatura pełnowymiarowa
Materiał:Wzmocnione tworzywo sztuczne oraz metalowa płyta wewnątrz.
Przełączniki:Kailh Red (liniowe).
Wymiary:443 x 140 x 39 mm.
Waga:1250 gramów.
Przewód:200-centymetrowy USB w nylonowym oplocie.
Specjalne cechy:
  • Podświetlenie RGB
  • Brak aplikacji
  • Przyciski multimedialne i funkcyjne
  • Pełny N-Key rollover i Anti-Ghosting
Gwarancja:2-letnia.

Już na wstępie warto wspomnieć, że Xtrfy K4 RGB to zaskakująco ciężkie urządzenie. Waży około 1 kg, a w rezultacie pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne. Czuć, że nie mamy w ręku zabawki, ale profesjonalne akcesorium, które nada się w zasadzie dla każdego gracza. Co zaskakujące, nie zostało dołączone do niego żadne oprogramowanie. Wszystkimi funkcjami klawiatury steruje się za pomocą klawiszy.

Jak wynika z nazwy Xtrfy K4 RGB to akcesorium z pełnym podświetleniem, choć trzeba przyznać, że dopisek RGB w nazwie jest odrobinę mylący. Dlaczego? Dlatego, że do dyspozycji mamy jedynie kilka kolorów i nie jesteśmy w stanie samodzielnie zdefiniować dowolnego. Wybieramy pośród m.in. czerwonym, białym, zielonym oraz żółtym, określając kilka różnych efektów oraz obszarów podświetlenia.

Zgodnie z tym, co napisałem wcześniej, wszystkie ustawienia definiujemy za sprawą klawiszy. Nie ma tu żadnego oprogramowania. Aby wybrać jeden z efektów wciskamy przycisk funkcyjny, a następnie cześć przycisków ponad strzałkami. Pozwalają one wybrać np. pulsowanie oświetlenia albo podzielenie całej klawiatury na 6 obszarów. Następnie te sześć obszarów możemy podświetlić na jeden z kilku kolorów. Do tego strzałkami określamy rodzaj efektu (np. szybkość pulsowania) oraz intensywność podświetlenia. I to by było na tyle.

Opcje są niby ograniczone, ale trzeba przyznać, że większości graczy w zupełności wystarczą. Kilkoma klawiszami możemy wybrać ulubiony kolor podświetlenia albo jakoś specjalnie podkreślić grupę przycisków, a potem poświęcić się już bardziej przyjemnej czynności – samemu korzystaniu z klawiatury. Trzeba uczciwie przyznać, że pod tym względem Xtrfy K4 RGB jest wyśmienite.

Dzieło Szwedów korzysta z przełączników mechanicznych Kailh Red (niestety nie da się wybrać innych). Osobiście bardzo leżą mi wszystkie przełączniki pochodzące z firmy Kailh, a zatem odmiana czerwona nie jest tutaj w żadnym razie wyjątkiem. Wariant Red charakteryzuje się niebywale płynną pracą. Nie ma tu żadnego przeskoku, ani niczego podobnego, a droga do aktywacji jest w pełni liniowa. Wciśnięcie przycisku wymaga niewielkiej siły (zaledwie 50g), a proces „stukania” po klawiaturze jest dość cichy. Wydaje mi się, że najcichszy ze wszystkich czterech przycisków oferowanych przez Kailh. Urządzenie plusuje też za możliwość wymieniania keycapów, a także niebywale ostre symbole liter na poszczególnych klawiszach.

Sprawdź także:
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?