Recenzja książki Imię boga - autorytarny kościół, szpiedzy, eksperymenty medyczne


Materdea @ 16:03 11.05.2020
Mateusz "Materdea" Trochonowicz
Wielbiciel literatury przez małe p, gier przez duże G, a także muzyki (tu już bez wyróżnień). Do tego klasyczna męska elegancja, savouir-vivre i szeroko pojęta estetyka. Kontakt: m.trochonowicz@miastogier.pl

A jednak, gdy wraz z bohaterami przemierzałem kanały pod miastem, zwiedzałem komnaty kościelnych dostojników, płynąłem łódką do osadzonej nieopodal wyspy, z której zrobiono krematorium, z tyłu głowy towarzyszyła mi ta sama, pałacowa intryga zaserwowana w grze Arkane Studios. Spowodowała ona, że bohater musiał porzucić dotychczasowe życie i udać się na wygnanie. Przysłowiowe, ponieważ tak naprawdę cały czas chodziło o zemstę i próbę odpowiedzi na kluczowe pytania.

Bardzo podobnie sytuacja ma się w Imieniu boga. Autor w roli pierwszoplanowych bohaterów osadza kilka postaci, jednak kluczowy dla całej sprawy jest duet studentów medycyny: Ethon oraz Lheiam. Jak możecie wiedzieć, ani prawdziwe średniowiecze, ani te ulokowane na podwalinach fantasy (gdzie magia oraz nadnaturalne zjawiska to chleb powszedni), nie było zbyt przychylne rozwojowi medycyny. Tak też jest w Aazh.

Środowisko, w którym Ethonowi i Lheiamowi przyszło żyć, pracować oraz uczyć się, przeżarte jest konserwatyzmem, przez co stan służby zdrowia nadal pozostaje na poziomie ziół oraz modlitw. Bohaterowie postanowili nie trzymać się ram wyznaczonych przez społeczeństwo oraz kościół (jednak bardziej przez ten drugi konstrukt), w wyniku czego ich eksperymenty grożą nie tylko ekskomuniką, ale też stryczkiem. Posiadając wpływowych możnowładców, postanawiają odkryć źródło śmiertelnej choroby tzw. krwawnicy.

Ten niepozorny wstęp tylko na pierwszy rzut oka pozostaje mdły. W tle, a nawet powiedziałbym, że wychodząc miejscami na pierwszy plan, rozgrywa się także klasyczna walka obcego wywiadu, prywatnych porachunków lokalnego bossa świadka przestępczego, a także przetasowania na szczytach kościelnej hierarchii.

Intryga uknuta przez autora to doprawdy świetny materiał na coś więcej niż tylko (albo i aż) książkę. Mamy tu wszystko: od zabójstw politycznych, przez uliczne egzekucje, zdrady, nowe miłosne relacje (tutaj na szczęście przez przegięć w drugą stronę), kończąc na emocjonujących i efektownych starciach. Tempo fabuły, choć momentami nierówne, wciąga od samego początku!

Sprawdź także:
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosfebra1976   @   22:10, 20.05.2020
No to się udało mnie zainteresować, a jeżeli jest w wersji cyfrowej to prawie na pewno zmierzę się z tym "dziełem"
0 kudosDirian   @   06:03, 21.05.2020
Cytat: febra1976
No to się udało mnie zainteresować, a jeżeli jest w wersji cyfrowej to prawie na pewno zmierzę się z tym "dziełem"

Jest, właśnie czytam na Kindle Uśmiech
1 kudosshuwar   @   09:12, 21.05.2020
Kurcze... jakoś do wszelkiej maści kindli nie mogę się przekonać. Jednak co papier, to papier. No i do wanny można zabrać, nie to co elektronikę.
0 kudosDirian   @   15:19, 21.05.2020
Cytat: shuwar
Kurcze... jakoś do wszelkiej maści kindli nie mogę się przekonać. Jednak co papier, to papier. No i do wanny można zabrać, nie to co elektronikę.

Nowe modele Kindle są wodoodporne, więc przy kontakcie z wodą ucierpią mniej niż książka Dumny
0 kudosshuwar   @   19:35, 21.05.2020
A ile toto kosztuje, te nowe, wodoodporne?
1 kudosDirian   @   20:30, 21.05.2020
Coś koło 5 stówek, poszukaj Kindle Paperwhite 4. Najlepiej kupować bezpośrednio przez Amazon.de, co jakiś czas robią promocje i można dorwać ok 30 euro taniej.
Dodaj Odpowiedź