Growe przemyślenia Materdei - co było, co jest i co będzie


Materdea @ 13:44 30.12.2019
Mateusz "Materdea" Trochonowicz
Wielbiciel literatury przez małe p, gier przez duże G, a także muzyki (tu już bez wyróżnień). Do tego klasyczna męska elegancja, savouir-vivre i szeroko pojęta estetyka. Kontakt: m.trochonowicz@miastogier.pl

Kolejny rok zbliża się ku końcowi, czas zatem rozpocząć serię redakcyjnych podsumowań. Na pierwszy ogień poszedł Materdea, który napisał m.in. o swoich grach roku, największych zawodach oraz nadziejach na nadchodzący 2020.

2019 był dość przeciętnym rokiem, gdyby zsumować wszystkie za i przeciw. Przede wszystkim określiłbym go mocno kontrastującym – dobre momenty przecinały się z prawdziwymi failami. W ogólnym rozrachunku ósma generacja konsol nie przyniosła jakichś spektakularnych zwycięstw. Powiedziałbym nawet, że była dość generyczna. Jeśli na przestrzeni 2013 – 2019 jakieś wydarzenia można by nazwać „spektakularnymi”, to raczej wpadki (niż sukcesy), albowiem ich branża zaliczyła naprawdę sporo.

2019 w skrócie:
  • Metro Exodus
  • Sporo "growych" faili
  • The Division 2 i Breakpoint kładają się cieniem na Ubisofcie
  • Zmierzch generacji
  • Stagnacja

Przyczyn z tym związanych było kilka. W tym roku dogonił nas już mityczny „zmierzch generacji”. Konsole Xbox One i PlayStation 4 dogorywają, wszyscy czekamy na nowe sprzęty (Microsoft już zaskoczył graczy, prezentując w połowie grudnia nowego Xboksa). Wdała się też lekka stagnacja wśród najważniejszych deweloperów, którzy – takie odniosłem wrażenie –nie mogli się za bardzo rozpędzić na obecnych konsolach i nabrać wiatru w żagle. Na ten moment raczej odpuścili wyścig technologiczny i, podobnie jak gracze, szykują się na przyszłoroczne zmagania. I – last but not least – nie dostaliśmy też szeregu gier, które mimo iż były na 2019 zapowiedziane, ostatecznie wypadły z tegorocznego kalendarza wydawniczego i wylądowały m.in. w pierwszy kwartale 2020.

Mijające 12 miesięcy zapamiętam przede wszystkim dzięki kilku naprawdę wyśmienitym premierom, trzymającym mnie przy konsoli do dziś. Moim bezapelacyjnym numerem jeden w 2019 r. zostało Metro Exodus. Absolutnie fantastycznie wykreowany postapokaliptyczny klimat we wschodnim stylu, który godzien jest nawet marki S.T.A.L.K.E.R. (co prawda zabrakło kilku gitarowych ballad, ale i tak jest super).

Jednak nastrój to jedno, a rozgrywka to drugie – o ile na początku byłem lekko zaniepokojony wyprowadzeniem gracza z klaustrofobicznych tuneli metra, o tyle po samodzielnym przetestowaniu tych etapów już wiedziałem, że był to strzał w dziesiątkę! Odstawać może tylko poziom na wyschniętym Morzu Czarnym imitującym pustynię, jednak uważam go za pewną konieczną odskocznię. Bohater stał się „cięższy” od swoich poprzednich wcieleń, rozgrywka została nieco spowolniona, widoczki podkręcono od maksimum i wykorzystano chyba wszystko, co do zaoferowania miały konsole tej generacji, ponieważ tytuł 4A Games wygląda wyśmienicie nawet na podstawowych modelach sprzętów Microsoftu oraz Sony.

Sprawdź także:
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?