Strona główna » Filmy i seriale » Podgląd tematu
Filmy na podstawie książek S. Kinga

Offline
fishrek //grupa Mieszczanie » [ Giermek (exp. 249 / 300) lvl 7 ]0 kudos
Wiele książek Stephena Kinga zostało zekranizowanych. Większość ekranizacjii, które miałem okazję oglądać - nie ma co ukrywać - były zwyczjną chałą, ale zdarzały się również perełki np. Skazani na Shawshank czy Zielona Mila, które uważam za najlepsze ekranizacje.
Ostatniego filmu na podstawie utworu Kinga pt. "1408" nie miałem okazji obejrzeć, ale jestem pewien tego, że to nadrobie Uśmiech i mam nadzieję, że nie będe żałował.

Co Wy sądzicie o filmach nakręconych na podstawie książek Stephena Kinga?



Offline
Quarija //grupa Mieszczanie » [ Giermek (exp. 229 / 300) lvl 7 ]0 kudos
Książka zawsze jest lepsza do filmu, tym nie mniej ekranizacje utworów Kinga stoją na niezgorszym poziomie .
"Langoliery" - mój pierwszy film-jak dla mnie niezły - 7/10
"Zielona mila" - film ciekawy i z doborową obsadą 8/10
"Sztorm stulecia" - jak dla mnie jeden z najlepszych horrorów jakie widziałem 10/10

Offline
Grain //grupa Mieszczanie » [ Niewolnik (exp. 7 / 10) lvl 1 ]0 kudos
Stephen King to świetny pisarz, o czym nie trzeba przekonywać (mam nadzieję );) Tak więc jego dzieła, jeżeli tylko dostaną się w dobre ręce, stają się największymi hitami filmowymi, o których mówi się i pisze nawet po latach. Tak jak "Skazani na Shawshank", czy też "Zielona Mila", długo jeszcze będą na pierwszych miejscach adaptacji filmowych.

Film pt. "Zielona Mila", jak większość adaptacji powieści Stephena Kinga, zasłużył na miano arcydzieła. Tak jak "Skazani na Shawshank", "Desperacja", "W Paszczy Szaleństwa", "Lśnienie", czy też "Przeklęty", film ten wywiera na widzu różne emocje, zależy to tylko i wyłącznie od nastawienia i charakteru oglądającego. Mimo wszystko proponowałbym najpierw przeczytanie książki, a później zabranie się za oglądanie filmu, tyczy się to wszystkich adaptacji filmowych... myślę, że tak jest rozsądniej ;)

Najgorsza Adaptacja!!! Sprzedawca Śmierci (Needful Things) - według mnie oczywiście ;PP

Film jest niezły, trzyma w napięciu, a jego zakończenie jest dość zaskakujące. Dla kogoś, kto nie czytał książki Stephena Kinga może się wydawać, że film jest taki jak powinien. Jednak zostało w nim zatraconych wiele ważnych aspektów i wydarzeń. Mogę się założyć, że Ci z Was, którzy najpierw przeczytali książkę, po czym obejrzeli film, zadali sobie pytanie – Co to ma być? – otóż takie właśnie są uroki adaptacji. Główny bohater Leland Gaunt, w książce był bezwzględnym, wrednym starcem, który nie cackał się z klientami (ofiarami swoich diabelskich żartów). Jego dotyk przyprawiał o wymioty i obrzydzenie, jego wzrok hipnotyzował, a uśmiech raz miał miły i serdeczny, żeby za chwilę ukazać przeraźliwy grymas, ukazujący czarne, powykrzywiane zęby. Gdy wiedział, że ma władzę nad słabym człowiekiem, obrażał go, przeklinał i groził. Leland Gaunt, filmowy właściciel „Needful Things” (Sklepiku z Marzeniami), sprawia wrażenie poczciwego dziadka, który do swojego celu doszedł poprzez miłe gadki, serdeczne uśmiechy i niewinne żarty. Żarty, które również doznały przemiany przez twórców filmu (np. Brian Rusk wybił okna Wilmie Jerzyck kamieniami z przytwierdzonymi do nich karteczkami, a nie zielonymi jabłkami – zresztą, jak jabłkiem można rozbić kineskop telewizora?). Wszystkie te z pozoru niewinne zmiany, sprawiają iż film traci na wartości. Książka Stephena Kinga ukazuje nam efekty zaprzedania duszy diabłu, kusicielowi, który doprowadził do żałosnego upadku człowieka, którego największym „marzeniem” jest posiadanie rzeczy materialnych, nawet kosztem innych ludzi.
Przeczytałem książkę i obejrzałem dokładnie film, mogę śmiało stwierdzić, iż jest niezły, mimo licznych przeróbek. Ale mam również cichą nadzieję, że będzie to ostatnia tego typu adaptacja powieści Stephena Kinga.

Co do najnowszej adaptacji pt. „1408”, każdy odbiera ten film na swój sposób. Mi osobiście podobał się, pamiętajmy jednak, że adaptacja i jej literacki pierwowzór muszą się różnić od siebie, a przynajmniej jedno nie może być sprawozdaniem z drugiego… Tak to już jest ;P

Pozdro for All!!!

Offline
messiahone //grupa Stara Gwardia » [ H.A.M.S.T.E.R. (exp. 182 / 200) lvl 6 ]0 kudos
Ja podejdę do tematu troszkę z innej strony. Kinga uważam za bardzo dobrego pisarza, ale wg. mnie nie pisze on z całą pewnością horrorów. Jego książki to raczej wielkie studium nad człowiekiem jego psychiką. Autor pokazuje mroki, lęki, słabośći ludzkiego umysłu. Powieści Kinga nie są dla mnie w żadnym stopniu straszne, nie sprawiają, że przechodzi mi przez plecy dreszcz. Ale są interesujące i wciągające.

A co do adaptacji. Tylko "Skazani na Shawshank" i "Zielona mila"

Offline
Grain //grupa Mieszczanie » [ Niewolnik (exp. 7 / 10) lvl 1 ]0 kudos
Zgadzam się z przedmówcą. Książki S.K. nie są straszne, mimo iż przypina się im etykietkę horrorów. Gdybym miał wybrać jakieś określenie gatunku, to na pewno była by to literatura psychologiczna, pokazująca zachowania różnych bohaterów w rozmaitych ekstremalnych sytuacjach, na pewno sensacja, dramat i elementy fantastyki. Dzieła S.K. bardziej zaskakują, intrygują i miejscami śmieszą, niż miały by straszyć! ;P

Liczba czytelników: 475987, z czego dziś dołączyło: 0.
Czytelnicy założyli 54210 wątków oraz napisali 677388 postów.