Artykuł - Hideo Kojima - deweloper bez wyobraźni? - komentarze

Offline
Bubtownik //grupa Wojownicy RPG » [ Legion (exp. 437 / 800) lvl 8 ]0 kudos
Zawsze mnie to zastanawiało.Oprócz płacenia pensji pracownikom firmy (również sławnym twarzą gry) oraz promowania gry na różnego rodzaju zjazdach,gamescom'ach w TV to na co idzie ta cała kasa?Nie wiem jak to wygląda więc prosiłbym aby ktoś kto wie coś na ten temat, to mi to przybliżył.Klepanie kodu i tworzenie silnika, aż tyle kosztuje?A jak tak to dlaczego?Jak by ktoś mógł to był bym wdzięczny.

Offline
juve //grupa MiastoGier.pl » [ Redaktor ]0 kudos
Cytat: Bubtownik
Zawsze mnie to zastanawiało.Oprócz płacenia pensji pracownikom firmy (również sławnym twarzą gry) oraz promowania gry na różnego rodzaju zjazdach,gamescom'ach w TV to na co idzie ta cała kasa?Nie wiem jak to wygląda więc prosiłbym aby ktoś kto wie coś na ten temat, to mi to przybliżył.Klepanie kodu i tworzenie silnika, aż tyle kosztuje?A jak tak to dlaczego?Jak by ktoś mógł to był bym wdzięczny.

Tak w skrócie, każda osoba zatrudniona przy tak dużych projektach to specjalista w swojej dziedzinie na kierowniczym stanowisku otoczony grupą programistów, grafików i inżynierów. Pensa każdego z nich jest wysoka, a jeżeli pracuje przy takiej grze nawet 100/150 osób, to miesięczny koszt ich utrzymania jest wysoki.
Do tego dochodzi płacenie podwykonawcom za dodatkowe usługi - soundtrack, piosenki promocyjne i concept arty plakatów. Doliczmy do tego jeszcze kolejną grupę inżynierów pracujących nad FOX Engine przez dłuższy okres, koszt wynajmowania (albo budowy) studia motion-capture (do animacji), a za tym idzie koszt opłacenia aktorów i doradców. Dużym kosztem są też czynniki dystrybucji, bo trzeba opłacić Sony, Microsoft i sieci sklepów, że wpuszczą grę na swoje półki.
Podsumowując, przy topowych grach pracują najlepsi i najdrożsi pracownicy. Oczywiście możliwe, że czegoś nie uwzględniłem.

Offline
kupflup //grupa Mieszczanie » [ Wędrowiec (exp. 23 / 30) lvl 3 ]0 kudos
Myślę, że jest w tym sporo racji i zastanawiam się czy nie można było wrzucić MGS V na kickstartera (tak jak z Shenmue 3 - cześć pieniędzy wkłada Sony, a część ze zbiórki), to by z pewnością odciążyło Konami i pozwoliło Kojimie na więcej swobody.
Jednak wydaje mi się, że kropką nad i w tym artykule powinno być to, że pomimo tej ogromnej ilości pieniędzy wpompowanej w projekt Konami nie straciło, lecz zyskało i chyba to się liczy.

Liczba czytelników: 471195, z czego dziś dołączyło: 0.
Czytelnicy założyli 49811 wątków oraz napisali 655239 postów.