Darksiders III (Xbox One) - okladka

Darksiders III (Xbox One)

Premiera:
27 listopada 2018
Premiera PL:
27 listopada 2018
Platformy:
Gatunek:
Akcja
Język:
Producent:
Wydawca:
Dystrybutor:
Strona:
brak danych

ObserwujMam (0)Gram (0)Ukończone (1)Kupię (0)

Opis Darksiders III (Xbox One)
Dirian @ 16:28 02.05.2017
Adam "Dirian" Weber
Chwalmy Słońce!

Śr. długość gry: 13h 20min

+ czaswięcej

Darksiders III jest kolejną odsłoną docenianej przez graczy serii trzecioosobowych slasherów osadzonych w otwartym świecie, w których motywem przewodnim jest biblijna walka dobra ze złem. W poprzednich odsłonach mieliśmy okazję wskoczyć w buty wybranych Jeźdźców Apokalipsy (Wojna, Śmierć) znanych z Apokalipsy Św. Jana. Za produkcję odpowiada nowe studio Gunfire Games, składające się jednak w głównej mierze z pracowników Vigil Games, ekipy odpowiedzialnej za dwie poprzednie części cyklu.

W trzeciej części wcielamy się w zupełnie nową postać, nie będącą Jeźdźcem Apokalipsy – kobietę Furię. Jest ona potężnym magiem i otrzymuje zadanie przywrócenia równowagi między dobrem a złem na Ziemi, stając naprzeciwko wrogów w postaci Siedmiu Grzechów Śmiertelnych. 

Rozgrywka pozwala na rozwijanie umiejętności magicznych protagonistki, co przekłada się na nowy oręż, ciosy oraz wiele umiejętności pozwalających sprawnie poruszać się po świecie gry. Ten z kolei jest otwarty, a gracz zwiedzi lokacje zarówno niebiańskie, jak i te mieszczące się w czeluściach piekła. Przedstawiony świat został utrzymany w klimatach post-apokaliptycznych, gdzie dookoła panuje wojenne spustoszenie, a natura przejęła poszczególne jego części w swoje władanie. 

Screeny z Darksiders III (Xbox One)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
1 kudosguy_fawkes   @   08:43, 10.02.2020
Gdzieś w polskim growym Internecie From Software zostało okrzyknięte najważniejszym studiem dekady - i ciężko się z tym nie zgodzić, gdyż produkcje typu soulslike wyrastają jak grzyby po deszczu, zaś ich ikoniczne elementy są inkorporowane do wielu gier. I takie jest trochę Darksiders 3 - zapatrzone w dzieła Japończyków, zmieniające środek ciężkości walk na doskonałe uniki i timing, karzące gracza za porażkę utratą zebranych mar (czyli de facto dusz) czy wreszcie pozwalające mu zbierać w większej ilości ten potrzebny do levelowania "surowiec" ze zwłok, by go potem rozbić w ekwipunku. Początki są naprawdę męczące, bo checkpointy rozsiano niekiedy wręcz beznadziejnie rzadko (a to i tak zmieniło się wraz z patchami....!), a że gra technicznie nie błyszczy, zdarza się jej wysypać po walce z bossem, ale przed punktem zapisu. I wtedy można wpaść w furię.

Brzmi to tym przewrotniej, że to właśnie Furia jest tutaj główną bohaterką, kolejnym z Jeźdźców Apokalipsy, którzy przewijają się przez serię. Pierwsze Darksiders polubiłem od razu, a gdy tylko CDP lata temu zafundowało obniżki cen niedawno wydanych tytułów, pobiegłem do sklepu. Wtedy jeszcze jako gracz stricte pecetowy miałem małe doświadczenie ze slasherami, ale że chwilę wcześniej nabyłem pierwszego pada dla Assassin's Creed, zakochałem się w zabójczym dance macabre Wojny. Po kilku latach stare THQ upadło, a "jedynka" trafiła do pożegnalnej paczki wydawcy na Humble Bundle. Udało się jednak powrócić z branżowych zaświatów, a wraz z nią Darksiders w postaci drugiej części. Trochę mi było szkoda, że znowu dostaliśmy praktycznie to samo, tylko z innej perspektywy, ale przekonałem się do ironicznego, charyzmatycznego Śmierci. No i teraz mamy "trójkę", która długo mnie do siebie przekonywała i ostatecznie pozostawiła po sobie mieszane uczucia.

O zapatrzeniu w Soulsy już wspomniałem, ale nie wychodzi to grze specjalnie na dobre. Średnio jest się tu czego uczyć i co powtarzać, bo nawet bossfighty z Siedmioma Grzechami Głównymi polegają na metodycznym, siłowym skrobaniu paska zdrowia oponenta. Ekwipunek uproszczono, a mapa świata w ogóle zniknęła, więc trzeba polegać na pamięci i screenach, by nawigować między punktami szybkiej podróży. A to z kolei średnio pasuje do otwartego świata z metroidvaniowym sznytem, w którym pozyskiwanie nowych zdolności czyni sensownym backtracking. Niestety, nie wszystkie korzystające z nowych umiejętności zagadki zaprojektowano z należytą starannością i gdy coś nie wychodziło, miałem wrażenie, że trzeba zrobić coś zupełnie innego - tymczasem oczekiwano nieludzkiej precyzji, choć w tym konkretnym momencie sterowanie mocno sabotowało wszystkie akcje.

I tym samym doszedłem do jednego wniosku - seria w moich oczach stacza się po równi pochyłej. Nie wiem jeszcze jak wypada Genesis (choć to jednak tylko popierdółka), ale w tym momencie mój osobisty ranking wygląda tak: Wojna > Śmierć > Furia. I nie wiedzieć czemu, komuś nagle, na dobitkę, umyśliło się wrzucić do trójki polski dubbing. Nie jest zły, bo sięgnięto po mniej znane, ale zdolne nazwiska zamiast twarzy proszków do prania i oper mydlanych, ale oryginał wciąż pozostaje lepszy. Niestety, na dubbing byłem skazany, bo gra nie umożliwia przełączenia języka dialogów, co jest godne pożałowania.

Reasumując - fajna ta trójka, taka nie za dobra. Walki na jedno kopyto, czasem irytujące zagadki, upierdliwe podejście do konstrukcji świata i średnio zręczne zaszczepienie elementów soulsowych - do jedynki, mimo wszystko gry niewybitnej, wciąż sporo brakuje.