Rise of the Tomb Raider (Xbox One) - okladka

Rise of the Tomb Raider (Xbox One)

Premiera:
10 listopada 2015
Premiera PL:
13 listopada 2015
Platformy:
Gatunek:
Akcja / Przygodowa
Język:
Wydawca:
Dystrybutor:
Strona:

ObserwujMam (15)Gram (3)Ukończone (8)Kupię (4)

Opis Rise of the Tomb Raider (Xbox One)
Materdea @ 13:34 11.06.2014
Mateusz "Materdea" Trochonowicz
Klikam w komputer i piję kawkę. ☕👨‍💻

Śr. długość gry: 17h 12min

+ czaswięcej

Rise of the Tomb Raider to kolejna odsłona znanej serii gier akcji, której pierwsza część pojawiła się na rynku w 1996 roku. Produkcja jest kontynuacją wydanego w 2013 roku restartu cyklu pod tytułem Tomb Raider.

Główną bohaterką znów jest młoda pani archeolog, Lara Croft. Fabuła w tej części jest bezpośrednią kontynuacją wydarzeń z poprzedniczki, a zatem po ucieczce z japońskiej wyspy Croftówna zaraz rusza w kolejną eskapadę. Tym razem postawiła sobie za cel spełnienie magnum opus swojego tragicznie zmarłego ojca - odszukanie zaginionego przed wiekami miasta Kitież. Według legend spoczywa tam źródło nieśmiertelności, mogące odwrócić losy świata. Kitież, podobno, znajduje się na terytorium Syberii, dokąd wyrusza ze swoim przyjacielem - Jonahem.

Miejsce akcji nie jest typowym otwartym światem, ponieważ nie możemy swobodnie się po nim poruszać. Syberia została podzielona na mniejsze oraz większe segmenty, które odblokowujemy wraz z postępami w fabule. Świat gry obfituje nie tylko w główne zadania związane z kampanią dla pojedynczego gracza, ale również szereg pobocznych aktywności. W Rise of the Tomb Raider znajdziemy klasyczne znajdźki, grobowce oraz jaskinie do eksploatacji, a także mniejsze zadania oraz wyzwania zlecane nam przez postacie niezależne.

Lara Croft, jak na łowcę przystało, może obrać dwa sposoby rozprawienia się z przeciwnościami - albo przemknięcie za plecami oponentów, albo bezpardonowe ich zaatakowanie. W zależności od tego, jaki preferujemy styl, Lara odnajdzie się w obu - wystarczy, byśmy w odpowiednim kierunku rozwinęli naszą protagonistkę. Drzewko umiejętności dzieli się na trzy - specjalizację Awanturnika, Łowcy oraz Tego Trzeciego. Jeśli stawiamy na bezszelestne działania, kierujemy się w stronę Łowcy i Tego Trzeciego. Z kolei jeśli chcemy budzić grozę i niszczyć wszystkich na swojej drodze, powinniśmy zdecydować się na Awanturnika. Każde z drzewek posiada odpowiednią ilość umiejętności do zdobycia, które specjalizują się tylko w danej dziedzinie.

Ogromną rolę w Rise of the Tomb Raider pełnią, znane z poprzedniej odsłony serii, obozy. Stanowią punkty kontrolne w obrębie danej lokacji, pozwalając nie tylko rozdysponować zdobyte punkty doświadczenia, ale również ulepszyć nasz ekwipunek, stworzyć nowe przedmioty oraz amunicję. Powraca system craftingu, a więc kreowania elementów inwentarza dzięki znajdowanym w świecie gry surowcom. Oprócz naturalnych składników takich jak drzewo czy liście roślin, deweloperzy porozrzucali w rozmaitych zakamarkach skrzynie z nieco bardziej specjalistycznymi rzeczami - nakrętkami czy też fragmentami metalowych części. Do tego należy doliczyć również możliwość skórowania zwierząt, co także powiększa nasze zapasy o skóry i ew. pozostałe elementy penetrowanego stworzenia.

Całość oparta została technologii na Foundation Engine, a więc autorskim silniku grafiki studia Crystal DynamicsRise of the Tomb Raider prezentuje efektowne krajobrazy, realistycznie wyglądające warunki pogodowe (np. śnieg) oraz tekstury najwyższej jakości. Wszystko przy utrzymaniu stałych 30 klatek na sekundę.

Screeny z Rise of the Tomb Raider (Xbox One)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosMaterdea   @   22:20, 31.10.2015
Hej, znajdę kogoś zainteresowanego nowym Tomb Raiderem? Jeśli macie jakieś pytania, to uderzajcie śmiało w tym wątku - od rana mam Rise of the Tomb Raider na warsztacie i coś tam pograłem. A że recenzja wjedzie dopiero 3 listopada, to może uda się skleić coś wcześniej.
0 kudosguy_fawkes   @   19:09, 18.05.2020

Chciałbym, żeby było więcej gier takich jak nowe Tomb Raidery - z niewielkimi, otwartymi lokacjami i skończoną liczbą znajdziek, a nie miliardami jak w produkcjach typu ubigame. Z drugiej strony po tytule nastawionym na eksplorację i związane z tym zagadki spodziewałbym się lepszego połączenia ze sobą lokacji. Takie Soulsy udowadniają, że da się stworzyć spójny świat, w którym co chwila odblokowuje się jakiś sensowny skrót - tymczasem Lara w iście hollywoodzki sposób równa co się da z ziemią, przez co powrót do wcześniejszej miejscówki jest często możliwy wyłącznie poprzez mechanizm szybkiej podróży. To denerwuje, bo mapa nie jest na tyle czytelna, by potem wspomóc w odnalezieniu wejścia do konkretnych podziemi, celem dobicia do 100% w statystykach - a powroty są konieczne przez metroidvaniowe podejście do progresu.

Podczas gdy w Uncharted rujnowanie świata przez Drake’a nie stanowi problemu ze względu na liniowość gry, zapatrzonym w tę serię nowym Tomb Raiderom średnio to służy. Oczywiście Lara ciągle jojczy z bólu, robi sobie ziaziu, ale najbardziej boli fakt, że mimo iż gry powinny się absurdów wyzbywać (zwłaszcza robione za takie pieniądze), tu ewidentnie sięgnięto po łatwe rozwiązania, jak z tymi lokacjami. Inna głupota - Lara nie przeskoczy kilku kamieni i musi znaleźć drogę naokoło, chociaż fabularnie przecisnęłaby się przez zaciągnięte żaluzje. Gierkowych grzeszków tego czy innego rodzaju jeszcze trochę tu jest, ale nie ma sensu dalej kopać wijącej się z bólu Lary.

Rise of The Tomb Raider nie jest bynajmniej złą grą - spędziłem w niej satysfakcjonujące kilkadziestąt godzin maksując postęp. Nie miałem jedynie ochoty użerać się z wyzwaniami poza kampanią (gdzie można stosować różne modyfikatory rozgrywki w postaci kart), ani z polskim dubbingiem, bo tego posłuchałem przez chwilę i podziękowałem. Lara bez arystokratycznego, angielskiego akcentu? Fuuuj.

Według Xboksowego licznika poświęciłem na drugi już odcinek przygód Lary po reboocie 30h - w sam raz, by się nie znudzić, a jednocześnie mieć poczucie dobrej inwestycji. Szkoda tylko, że sama eksploracja i związane z nią zagadki w świetle wielu odsłon serii są banalne, pozbawione rozmachu. Jasne, widoczki zachwycają, ale to wciąż Tomb Raider, który udowadnia, że w każdej legendzie jest trochę - albo dużo - prawdy. Jak na zdawać się by się mogło epicką przygodę na Syberii, która może wpłynąć na losy świata, trochę za dużo tu Uncharted, a za mało właśnie Tomb Raidera. Nawet opcjonalne „grobowce wyzwań” są takie tylko z nazwy - dosłownie każdy może poczuć się genialnym odkrywcą, przypinając jedyny interaktywny element w zasięgu wzroku do jedynego interaktywnego kołowrotka w pobliżu. Nie marzę tutaj o powrocie skomplikowania części od Core Design, ale jednak chciałbym musieć kombinować dłużej, niż kilkadziesiąt sekund.

Tym niemniej odkładam tytuł na półkę w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. Teraz tylko dorwać Shadow of The Tomb Raider i... czekać na kolejny reboot serii? ;)