The Bureau: XCOM Declassified (PC) - okladka

The Bureau: XCOM Declassified (PC)

Premiera:
20 sierpnia 2013
Premiera PL:
23 sierpnia 2013
Platformy:
Gatunek:
Akcja / Strzelanka
Język:
Producent:
Wydawca:
Dystrybutor:
Strona:
brak danych

ObserwujMam (38)Gram (4)Ukończone (5)Kupię (1)

Opis The Bureau: XCOM Declassified (PC)
The_Boss @ 19:21 14.06.2010
Maciej "The_Boss" Warsiewicz

Śr. długość gry: 7h 3min

+ czaswięcej

The Bureau: XCOM Declassified to taktyczna strzelanka z kamerą umieszczoną za plecami bohatera tak, by umożliwić szerszy pogląd aktualną sytuację.

Stany Zjednoczone, rok 1962. Amerykanie wiodą sobie dosyć spokojne życie po wojnie, a wszędzie pełno tradycji. Spokój w kraju przerywa atak obcych, który dotknął już niemal wszystkich rejonów państwa. Gracz wciela się w rolę federalnego agenta organizacji XCOM - Wiliama Cartera - która zajmuje się sprawami kosmitów.

Zabawa z produkcją zaczyna się bazie firmy. Naszym oczom ukazuje się mapa, na której zaznaczone są miejsca, w których doszło do kontaktu z przybyszami z kosmosu. Teraz należy wybrać, do którego miejsca mamy zamiar się udać. Drugą ważną kwestią jest wybór, czy ma być to misja pojedyncza lub z towarzystwem innych, wyszkolonych agentów. Celem takich działań jest znalezienie jak największej ilości materiału badawczego, także każde próbki, czy dane są niezwykle ważne dla przebiegu operacji. Czym dłużej jednak zostaniemy na zagrożonym terenie, tym większe jest ryzyko, że zostaniemy wykryci, przez co z czasem atakować nas będę coraz większe oddziały wrogich jednostek.

Eksplorując świat w poszukiwaniu poszlak należy więc wybrać, czy ratować się póki jeszcze można, bądź po prostu brnąć dalej w poszukiwaniach i zdobyć możliwie jak najcenniejsze informacje. Po zakończonym badaniu, agent wraca do bazy, gdzie naukowcy testują zdobycz. Dzięki temu wiedzą, jak bronić się przed kolejnymi atakami przybyszy z przestrzeni kosmicznej oraz budować lepszą broń do ich unicestwiania. Oprócz wydawania rozkazów towarzyszom, wprowadzono do produktu elementy zwykłej strzelanki.

Każdy potwór został zaprojektowany tak, żeby nie można go było znaleźć w podobnych produkcjach. Jednym słowem, wszystkie ufoki są unikalne oraz zróżnicowane pod względem groźności. Początkowo atakować będą stworki przypominające coś na wzór żywej plamy ropy, ale z czasem zaczną przybywać coraz większe i silniejsze osobniki. Zaś jeśli chodzi o sojuszników, to każdy z nich ma inną osobowość.

Oprawa graficzna stworzona została na podrasowanym silniku Unreal Engine 3.0. Wszystkie kolory są jaskrawe, a całość utrzymana w konwencji "realistycznego Hollywood".


Wkład w encyklopedię mieli:   Materdea,
PEGI: Od 16 latZawiera przemoc
Screeny z The Bureau: XCOM Declassified (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosPietek=)   @   19:20, 19.06.2010
Trailer zrobił na mnie piorunujące wrażenie ale martwi mnie to że nie widzę wersji na PS3 Smutny .
0 kudosguy_fawkes   @   01:20, 28.12.2018
Kiedy kilka lat temu zobaczyłem materiały z tej gry, bardzo mi się spodobała, oczywiście głównie za sprawą sympatii do Mass Effecta, na której ta odsłona jest ewidentnie wzorowana. Gra swoje na Steamie odsiedziała, zanim ją ruszyłem, ale początki były trudne - wydawała mi się strasznym drewnem z topornym modelem strzelania i protagonistą-służbistą, który cedził swoje kwestie jak kluchy na niedzielny rosół. Jednakże, im dłużej grałem, tym więcej odkrywałem tutaj fajnych rzeczy, jak znakomity klimat i całkiem ciekawą, choć sztampową w gruncie rzeczy historię o inwazji obcych. To pozwoliło przymknąć oczy na wiele głupot, a także coś więcej, niż tylko inspiracji wspomnianym wcześniej Mass Effectem - umiejętności głównego bohatera zahaczają o tamtejszą biotykę, zaś kompani, których sami dobieramy, mogą być specami w różnych profesjach, zdobywają doświadczenie i kolejne poziomy, dając nam możliwość nauczenia ich nowych sztuczek i decydowania o konkretnym przeznaczeniu na polu walki.

Niestety, etapy z łażeniem po bazie XCOM-u są tymi słabszymi - denerwują w równym stopniu co dreptanie po Cytadeli, a że niektórzy mają coś do powiedzenia (jest też koło dialogowe, a co!) i czasem zlecą nam jakiś mikro-quest, trzeba się udać na obchód po każdej misji, co może odblokować misje poboczne i szansę zdobycia dodatkowego ekwipunku.

Sumarycznie, The Bureau: XCOM Declassified zapamiętam jako wanna be-mass effecta, w którym wiele rzeczy wyszło, ale który stara się mieć swoją własną atmosferę.
0 kudosshuwar   @   07:49, 28.12.2018
Serio? Cytadela była nudna? Puszcza oko
Co prawda grałem w XCOM2, ale muszę powiedzieć, że tak jak wciągnęło na początku, to potem zrobiło się nijak, takie powielanie tego samego w kółko. Braku zwrotów zabił we mnie chęć ukończenia tego tytułu.
0 kudosguy_fawkes   @   09:51, 28.12.2018
W pierwszym ME przechadzki po Cytadeli, abstrahując od samej zdobywanej tam wiedzy, były dla mnie nużące ze względu przede wszystkim na prędkość poruszania się Sheparda ("bieg" tak naprawdę nie przyspieszał go, a jedynie zmieniał kamerę - takie oszustwo twórców ;)), windy maskujące loadingi i trochę zbyt duże oddalenie od siebie ciekawych miejsc, przez co miałem wrażenie, że gra trochę nie szanuje mojego czasu. W XCOM-ie jest to bardziej denerwujące, choć sama baza nie grzeszy rozmiarami.
0 kudosshuwar   @   08:30, 29.12.2018
No zgodzę się z tym biegiem i windami. To nie przemyślane było totalnie, była za to szybka podróż, która pomagała ominąć ślamazarne windy (o dziwo, choć to też wymagało wczytywania, to działało o niebo szybciej).

W XCOM nie ma szybkiej podróży?
1 kudosguy_fawkes   @   00:36, 02.01.2019
Nie ma, bo baza jest mniejsza od Cytadeli, jednopoziomowa w zasadzie, ale i tak nałazić się trzeba.

Dzisiaj definitywnie skończyłem temat tej gry, przechodząc oba dostępne fabularne DLC, które kupiłem na wyprzedaży za dosłownie kilka złotych.

Code Breakers to króciutka misja poboczna, która zajęła mi niespełna 15 minut. Z tego co kojarzę, była dodawana jako przedpremierowy bonus i generalnie, jeśli ktoś zaliczył samą podstawkę, nie ma czego żałować - jest zwyczajnie kiepska. Dodatkowo odpalenie tego zadania jest problematyczne, bo trzeba wczytać jakiś wcześniejszy save. Kolejna porcja strzelania do obcych, którą można sobie odpuścić.

Drugi dodatek, Hangar 6 R&D, to już prequelowa zabawa na kilka godzin - wydaje się, że dopowie nowe wątki, tymczasem to w zasadzie skoncentrowany wokół motywu tajemniczego wirusa tryb hordy. Nie powiem, bo ambitniejszy od Code Breakers, przynosi nową zabawkę, ale dalej czuję się zawiedziony. To DLC również można sobie spokojnie odpuścić, a jeśli kupić, to właśnie za te 6 zł, które zapłaciłem.
Dodaj Odpowiedź