Risen (PC) - okladka

Risen (PC)

Premiera:
02 października 2009
Premiera PL:
09 października 2009
Platformy:
Gatunek:
RPG
Język:
- napisy
Producent:
Wydawca:
Dystrybutor:
Strona:

ObserwujMam (529)Gram (288)Ukończone (259)Kupię (125)

Opis Risen (PC)
B92 @ 02:00 14.06.2009
Bartłomiej "B92" Koczenasz
Mam na imię Bartek urodziłem się w 1992 roku, stąd mój nick B92. Chodzę do III klasy liceum ogólnokształcącego o profilu matematyczno-informatyczno-fizycznym. Interesuję się sportem, głównie piłką nożną (Chelsea Londyn) oraz grami i sprzętem komputerowym. Słucham rocka, punk i muzyki "z radia", ulubiony zespół to Linkin Park. Jeśli chodzi o filmy to oglądam wszystko co dobre, moim ulubionym filmem jest Gladiator. Wcześniej byłem redaktorem naczelnym portalu GameRAR.pl i redaktorem Tawerny Gier.

Śr. długość gry: 40h 35min

+ czaswięcej

Risen to gra z gatunku cRPG stworzona przez słynne niemieckie studio Piranha Bytes - ojców marki Gothic. Produkcja jest jej duchowym spadkobiercą. Znaczna część mechanizmów rozgrywki została przeniesiona do nowej marki Piranha Bytes bez większych zmian, zapewniając identyczne doznania płynące z rozgrywki.

Fabuła opowiada o losach pewnego bezimiennego bohatera, który podróżując na gapę na inkwizycyjnym statku miał nadzieję na dostanie się bezpiecznie w kierunku kontynentu. Niestety, sztorm i atak morskiego potwora spowodował, że bezimienny znalazł się na nieznanej mu wyspie. Towarzyszyła mu pewna tajemnicza kobieta, reszta załogi zaś poniosła śmierć. Kim jest ta kobieta? Dlaczego tak szybko zniknęła? To tylko jedna z wielu zagadek czyhających na naszego bohatera na Wyspie Faranga.

W grze mamy możliwość przyłączenia się do jednej z trzech frakcji. Każda z nich ma inny przepis na walkę z tajemniczym zagrożeniem. Inkwizycja, której szefem jest Inkwizytor Mendoza, stara się utrzymać porządek i zorganizować armię, zdolną do walki z nowym zagrożeniem. Bandyci (mieszkający na bagnach) grabią złoto znajdujące się w ruinach, a magowie opiekują się świętym płomieniem, ponieważ wierzą, że ochroni on wyspę przed apokalipsą.

W grze zwiedzamy rozległy, otwarty świat, mierzymy się z tutejszą fauną i florą, a także rozwiązujemy zadania główne, kierujące nas przez fabułę, oraz poboczne. Wraz z naszymi poczynaniami rozwijamy protagonistę, kierując jego umiejętności w m.in. walkę łukiem, mieczem jednoręcznym lub dwuręczny. Zdobywamy nowe punkty doświadczenia, rozdając je wśród nauczycieli, by szkolić talenty w określonych dziedzinach. Risen to około 40 godzin zabawy.

Oprawa graficzna charakteryzuje się malowniczymi zachodami słońca czy też krajobrazami na rozległe kotliny. Muzyka została skomponowana przez Kaia Rosenkrantza.

Wymagania: Twórcy gry Risen ujawnili jej wymagania sprzętowe. Szczegóły dostępne są w zakładce wymagań naszej encyklopedii.

Wkład w encyklopedię mieli:   bat2008kam, Krru,
PEGI: Od 16 latZawiera przemocZawiera mocny językZawiera treści związane z narkotykami
Screeny z Risen (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosJackieR3   @   12:20, 24.11.2014
Mnie się kojarzy że chciałem przystąpić do bandytów ale jakiegoś zadania dla nich chyba nie umiałem wykonać czy coś.Zabijcie mnie ale nie pamiętam czy zostałem magiem czy inkwizytorem? Zdziwiony Ale chyba tym drugim bo nigdy nie przepadałem za harrypotterami. Uśmiech
0 kudosMicMus123456789   @   15:54, 24.11.2014
Przyznam, że jak pierwszy raz grałem w Risena to też przystąpiłem do bandytów, ale przekonałem się, że dużo na tym nie skorzystam. Jak wojownik zakonu również dużo plusów nie mamy, a jako mag można się całkiem sporo rzeczy nauczyć.

W Gothicu 2 osobiście wybierałem straż miejską, raz byłem najemnikiem, a magiem kilkukrotnie, bo tam też Mag daje nam całkiem duże pole do popisu Dumny Co z tego, że biegamy w lekkich szatach, miecz przy pasie kusza na plecach i idziemy expić Szczęśliwy
0 kudosJackieR3   @   15:57, 24.11.2014
Cytat: MicMus123456789
Co z tego, że biegamy w lekkich szatach,

Mic ale to takie ...no...klerykalne jest. Zdziwiony
0 kudosIgI123   @   16:48, 24.11.2014
Wiesz Mic, ale jednocześnie ładować w siłę, zręczność, manę, walka bronią białą... Niby można zrobić mago-wojownika, ale punkty umiejętności na drzewach nie rosną, a to się tyczy Gothika jak i Risena. Lepiej przejść grę kilka razy (a do tego, jak wiadomo, gry Piranii są wręcz stworzone) niż robić jak najbardziej wszechstronną postać za jednym podejściem, aby za wiele nie stracić. Zresztą, zawsze dostępne są zwoje, więc można poczarować trochę tak czy siak.
0 kudosMicMus123456789   @   16:57, 24.11.2014
Masz rację, ale ja jako mag inwestowałem w magię tylko do nazwijmy to trzeciego poziomu. W Gothicu to były kręgi jeśli się nie mylę, a w Risenie runy. Co do many ją zwiększałem tylko alchemią, punktów nie rozdawałem na to. A tak postać tworzyłem jak wojownika, bo dla mnie osobiście to jest najwygodniejsze Uśmiech
0 kudosBubtownik   @   23:14, 02.01.2015
Ja grałem Inkwizycją, ponieważ ten cały Don i jego banda mi nie podchodzili, dlatego dałem się złapać i zaprowadzić do klasztoru.Jakoś bardziej odpowiadała mi gra po stronie Mendozy.Grając za pierwszym razem grałem po stronie Don'a i nawet nie skończyłem 2 rozdziału bo gra mnie znudziła.Dopiero po 2 latach zagrałem ponownie po stronie Inkwizycji i poczułem klimat Gothic'ów.Jeszcze do tego to miasto portowe Uśmiech miodzio.Kalka w kalkę Khorinis i nawet dzielnicę podobnie położone.Szkoda że kolejne Risen'y (Risen 2 i 3) nie są chociaż w połowie tak dobre jak "jedynka".Pirackie klimaty mi ni podchodzą i nie lubię grać w takie gry.A co mnie najbardziej oburzyło to, to że w Risen 2 zabrali mi kuszę, a dali jakieś bzdetne muszkiety.
0 kudosgracz12543   @   17:01, 05.01.2015
Ja grałem po stronie inkwizycji jako wojownik. Bardziej uśmiechało mi się życie w mieście Inkwizycji niż na bagnach. Było znacznie więcej rzeczy do roboty, a poza tym siedziba Inkwizycji przypominała mi Klasztor Magów Ognia w Gothic 2 Uśmiech . Walka kosturem to także ciekawa sprawa. A magia? Kupiłem sobie podstawowe runy, zwoje i jazda. Tak naprawdę korzystałem tylko ze Światła, Przywołania Szkieletu (Fred rządzi Szczęśliwy), leczenia i otwierania zamków. To wszystko można było dostać mając wyszkolone tylko przepisywanie zwojów. Przeszedłem grę w ten sposób bez większych problemów.
Risen to naprawdę świetna gra. Typowa gra Piranii: wywala cię na plażę, bez broni, pieniędzy, niczego. A przed sobą masz świat do odkrycia. Czyli klasyczne "radź se sam". To lubię. Czuć w tym wszystkim trochę klimatu Gothica, choć z drugiej strony Wyspa Wulkaniczna jest zupełnie inna.
0 kudosJackieR3   @   17:43, 05.01.2015
Cytat: gracz12543
Bardziej uśmiechało mi się życie w mieście Inkwizycji niż na bagnach

Ano tak.Luksusy u Ojca Dyrektora a nie z biedotą na bagnach. Poirytowany
0 kudosIgI123   @   20:43, 05.01.2015
Cytat: gracz12543
Tak naprawdę korzystałem tylko ze Światła, Przywołania Szkieletu (Fred rządzi Szczęśliwy), leczenia i otwierania zamków.
Co racja to racja, chwała Fredowi! Bez niego to bym chyba Risena ani razu nie przeszedł. W momencie gdy do zabawy dołączają Jaszczuroludzie to poziom trudności skacze o jakieś dwieście procent. Niby szkielet dużego dimejdżu nie czyni, ale przynajmniej zajmuje te cholery, a graczowi pozostaje tylko cięcie drani po plecach.
0 kudosMicMus123456789   @   22:06, 05.01.2015
Śmiesznie było się teleportować, wtedy Fred leciał przez całą mapę do nas xD
0 kudosgracz12543   @   13:04, 06.01.2015
Fred zawsze był wierny. Nawet gdy lewitacją pokonywałem rozpadliny, on czekał na drugim brzegu aż wrócę. Był po prostu genialny, zawsze miałem przy sobie z 10 zwojów.
Cytat: IgI123
Co racja to racja, chwała Fredowi! Bez niego to bym chyba Risena ani razu nie przeszedł. W momencie gdy do zabawy dołączają Jaszczuroludzie to poziom trudności skacze o jakieś dwieście procent. Niby szkielet dużego dimejdżu nie czyni, ale przynajmniej zajmuje te cholery, a graczowi pozostaje tylko cięcie drani po plecach.

Dokładnie. Z nim można było na niskich levelach polować na ghule czy skorpiony. Ja też bez niego prawdopodobnie nie przeszedłbym gry. (Albo przeszedłbym, ale na niższym poziomie trudności).
Cytat: JackieR3
Ano tak.Luksusy u Ojca Dyrektora a nie z biedotą na bagnach. Poirytowany

Oj tam oj tam. Jakoś zawsze wybierałem podobne opcje. W Gothic 1 Stary Obóz, w Gothic 2 Paladyn/Mag Onia itd. Zawsze miałem słabość do takich klimatów.
0 kudosBubtownik   @   18:22, 06.01.2015
Cytat: Oj tam oj tam. Jakoś zawsze wybierałem podobne opcje. W Gothic 1 Stary Obóz, w Gothic 2 Paladyn/Mag Onia itd. Zawsze miałem słabość do takich klimatów.


Dokładnie tak jak ja Szczęśliwy.Też mi takie klimaty bardziej odpowiadały, aczkolwiek w Gothic II zawsze miałem rozterki czy wybrać "wygode" czy starych znajomych z koloni Poirytowany .A w Risen'ie jak zobaczyłem na początku jak jest trudno to postanowiłem wspierać się magią run co okazało się wybawieniem z Jaszczuroludzmi.
0 kudosB43   @   18:24, 21.01.2015
Risen dość dobrze przypasował do mojego gustu jednak czegoś mi w nim brakuje. Gothic potrafiłem przechodzić parę razy a tutaj jakoś tak to przechodziłem na siłę. No i ten specyficzny jak dla mnie system wywijania mieczem albo maczugą trochę inny był Uśmiech
Ogólnie całkiem fajna i znośna gra podobna do Ghotic choć jakby trochę celująca w inny kierunek.
0 kudossebogothic   @   07:54, 11.06.2015
Ostatnio nabrałem wielkiej ochoty na pierwszego Risena, właśnie sobie zaczynam po raz trzeci. Gry Piranha Bytes coś mają w sobie, że gdy nadchodzi dana pora roku nie mogę się powstrzymać by nie rozpocząć po raz kolejny ich gry. I tak na jesień jest to Gothic, na wiosnę Gothic II, a na lato Risen. Uśmiech Może Risen nie dorównuje dwóm pierwszym Gothikom, ale to nadal bardzo dobry action erpeg. Zwłaszcza dwa pierwsze rozdziały to mistrzostwo, później gra zamienia się już w klasyczny grind po świątyniach, jaskiniach i grobowcach. Finałowa walka z bossem to już kompletnie nieporozumienie, bo wygląda jakby została wycięta z jakiegoś japońskiego slashera.
Mechanika G1 oraz G2 została dosłownie wycięta i udoskonalona. System walki z Risena uważam za najlepszy z dotychczasowych gier PB, jest genialny w swojej prostocie. Przechodząc grę poprzednio grałem bandytą oraz inkwizytorem, więc teraz przyłączę się do magów. Jakoś zawsze w Gothicach zostawiałem sobie karierę maga na koniec, bo zawsze miałem obawy, że będę miał problemy. W końcu rzucenie czaru trochę trwa, ale zawsze okazywało się, iż ścieżka maga jest najłatwiejsza.
0 kudosJackieR3   @   08:40, 11.06.2015
Cytat: sebogothic
Jakoś zawsze w Gothicach zostawiałem sobie karierę maga na koniec, bo zawsze miałem obawy, że będę miał problemy. W końcu rzucenie czaru trochę trwa, ale zawsze okazywało się, iż ścieżka maga jest najłatwiejsza.

No ba.Taki wymoczkowaty okularnik Harry Potter a jaki wypas.Nigdy się nie złapałem tej ścieżki w erpegach i nie złapię.Dla mnie to obciach,alahamora i coś w rodzaju broni jądrowej i chemicznej.Fuj. Zły Konwencja Genewska tego zabrania. Poirytowany
Dodaj Odpowiedź