Prince of Persia (PC) - okladka

Prince of Persia (PC)

Premiera:
09 grudnia 2008
Premiera PL:
12 grudnia 2008
Platformy:
Gatunek:
Akcja / Przygodowa
Język:
Producent:
Wydawca:
Dystrybutor:
Strona:

ObserwujMam (317)Gram (88)Ukończone (123)Kupię (41)

Opis Prince of Persia (PC)
Redakcja MiastoGier.pl @ 02:00 14.06.2009

Śr. długość gry: 27h 3min

+ czaswięcej

Prince of Persia: Prodigy to nowe wcielenie serii traktującej o przygodach perskiego księcia. Tytuł prezentuje się bardzo odmiennie od swoich poprzedników, przede wszystkim wyróżnia go odmieniona szata graficzna, która została przygotowana na bazie techniki cel-shading. Poprzez jej zastosowanie, Prodigy zyskało baśniowego charakteru, nie jest już tak brutalne jak Warrior Within, a zarazem nie tak bajkowe jak Sands of Time.

Fabularnie tytuł nawiązuje do klimatów „Baśni tysiąca i jednej nocy”, otwiera zatem nową księgę dla serii, bowiem poprzednie trzy części opierały się na historii perskiego imperium. W ogólnym zarysie dotyczy ona mitycznej walki dwóch bogów – antagonistów Ohrmazda oraz Ahrimana. Kiedy ten ostatni zostaje uwolniony po wielu wiekach, sprawca rozpętania anarchii musi stawić czoła jego zastępom ciemności. W głównej mierze będą to ogromni bossowie posiadający słaby punkt, a starcia z drobniejszymi sługusami nie są tak częste jak we wspominanych częściach serii. Zmiany dotyczą również sytemu prowadzenia rozgrywki. Postawiono na wielowątkowość, otwarty świat i ogrom możliwości.

Oparta na bazie techniki cel-shading grafika prezentuje się niezwykle efektownie. Bajeczne lokacje, znakomite animacje postaci, połączone z niewiarygodnymi wręcz sekwencjami ataków robią wrażenie.

PEGI: Od 12 latZawiera przemoc
Screeny z Prince of Persia (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudossebogothic   @   18:58, 22.06.2012
Gram, dwóch bossów rozwaliłem, ale zatrzymałem się na Wojowniku, którego nie ma szans pokonać. O ile walki z innymi bossami trwały ok. 10 min. To z Wojownikiem choćbym walczył cały dzień wątpię bym go pokonał. Z dupy wzięte są też sekwencje QTE, które nic nie wnoszą, a skutecznie wydłużają walki i przeszkadzają w niej. Co z tego, że wygram sekwencję skoro przeciwnik nie traci punktów życia, a mój bohater znajdzie się po niewłaściwej stronie, bo np. właśnie zamierzałem pchnąć Wojownika na kolumnę, którego pokonać inaczej nie sposób. A sekwencje włączają się co chwila, pytam się po co, skoro nic nie wnoszą? Niektórych nawet nie da się wygrać. Nie mówiąc już o kamerze, którą podczas walk jest nieruchoma i nie widzę, gdzie są te kolumny... Inna sprawa, że Wojownika tam sprowadzić to jest nie lada wyczyn...
To wszystko sprawia, że gra jest strasznie frustrująca, a w CDA pisało, że "gra jest relaksująca i wprowadza w trans". Nawet jak grę przejdę, nie dam jej więcej, jak 8.
0 kudosGoToFree   @   19:31, 22.06.2012
Ja ogarnąłem kamerę, to prawda jest wkurzająca ale da się ją znieść według mnie CDA ma racje gra jest relaksująca, wprowadza we frustrację ale tylko naprawdę małymi chwilami...
0 kudossebogothic   @   10:42, 29.06.2012
W końcu grę ukończyłem. Przejdźmy zatem do krótkiej recenzji.
Na początku należy wziąć pod uwagę fakt, że Prince of Persia jest produkcją typowo konsolową. Nawet grając na klawiaturze, trzeba się nieco przestawić od tego czego nauczyły nas niektóre produkcje zręcznościowe na PC. Podczas przeskakiwania z przeszkody na przeszkodę nie trzeba wciskać klawiszy kierunkowych. Bywa mylące, bo w niektórych przypadkach strzałkę w odpowiednim kierunku trzeba nacisnąć, inaczej nasza postać skoczy w przepaść...
Właśnie z przyzwyczajeniem się do sterowania miałem największy problem. Niektóre sekwencje (zwłaszcza związane z magicznymi żółtymi płytami dzięki, którym potrafimy latać) mogą być mocno irytujące, bo podczas lotu trzeba omijać przeszkody, a czasami nie wiemy z której strony daną przeszkodę ominąć. Trafimy w mur? Zaczynamy od nowa, a trzeba wziąć pod uwagę fakt, że taka sekwencja może składać się z ok. 5 płyt. Oprócz żółtych płyt mamy jeszcze trzy rodzaje: pomarańczowa i niebieska powodują przemieszczenie się z płyty na kolejną płytę, bądź ścianę. Są to bierne sposoby przemieszczania się i nie musimy omijać żadnych przeszkód, inne są tylko animacje; oraz zielona, dzięki której możemy biegać po ścianach i sufitach, podobnie jak przy żółtej płycie także musimy omijać przeszkody. Oczywiście dana sekwencja może składać się z różnych rodzajów płyt.
Rozgrywka jest dość wtórna, a chodzi w niej o to by oczyszczać kolejne obszary z ciemności, co następuje po walce z bossem. I tak 25 razy. Walki z bossami są dość ciekawe i efektowne, dzięki kombosom które możemy wyprowadzać. Psują je jednak sekwencje QTE o których później. Po uzdrowionych obszarach także możemy chodzić i zbierać ziarna światła za które wykupujemy możliwość przemieszczania się danym rodzajem magicznych płyt.
Styl graficzny mi się podoba i nie można mieć do niego większych zastrzeżeń. Muzyka jest świetna. Skacząc po uzdrowionych obszarach przypominało mi się bieganie po Hogwarcie w Harry Potter i Więzień Azkabanu, pewnie dzięki muzyce, ale i tez ogólnym założeniom rozgrywki klimat w tych grach jest dość podobny.
Jednak gra ma pewne bolączki. O czym już wyżej wspomniałem. Sekwencje QTE potrafią być naprawdę męczące. Zwłaszcza gdy podczas walki 3 te same sekwencje powtarzają się kilka razy. W sekwencjach niekiedy mamy bardzo mało czasu na reakcję, niekiedy też choćbyśmy walili w klawisz tak szybko jak możemy i tak ją przegramy. Czasem bohater odpowiednio nie trafi na ścianą i zamiast po niej przebiec, wspina się po niej na górę; czasami w złym miejscu skoczymy na ścianę i zabraknie nam tych kilku centymetrów by dobiec np. do bluszczu po którym możemy się wspinać. Skok nic tu nie da i musimy sekwencję zaczynać od nowa. Jest więcej takich bolączek. W gruncie rzeczy musimy realizować założenia twórców. Nie możemy wpaść na własny pomysł ominięcia danej przeszkody. Sprawia to, że mimo, iż świat jest otwarty to mamy wrażenie, że poruszamy się po jedynym, słusznym torze.
Co do fabuły to jest dość standardowa opiera się na mitologii perskiej i jest pretekstem do oczyszczania kolejnych obszarów. Końcówka jednak pozostawiła u mnie pewien niesmak, bo sprawiła, że wszystko to co w grze zrobiliśmy było bez sensu. Najgorsze, że sami musieliśmy to uczynić, bo do końca mamy kontrolę nad bohaterem.
Grze wystawiam 8/10 , niemniej polecam ją wszystkim miłośnikom platformówek i zręcznościówek. Grę nie przechodzi się z zapartym tchem, ale tak 2-3 godz. dziennie można pograć.
0 kudossebogothic   @   10:42, 29.06.2012
POST DO USUNIĘCIA. MUSIAŁEM PRZEZ POMYŁKĘ ZDUBLOWAĆ.
0 kudosGoToFree   @   00:50, 14.07.2012
Dubelek Dumny Mniejsza osobiście siedziałem nad POPem dopóki nie skończyłem go i myślę że warto było Uśmiech
0 kudosMarcus00   @   14:48, 20.07.2012
Cytat: sebogothic
W końcu grę ukończyłem. Przejdźmy zatem do krótkiej recenzji.
Na początku należy wziąć pod uwagę fakt, że Prince of Persia jest produkcją typowo konsolową. Nawet grając na klawiaturze, trzeba się nieco przestawić od tego czego nauczyły nas niektóre produkcje zręcznościowe na PC. Podczas przeskakiwania z przeszkody na przeszkodę nie trzeba wciskać klawiszy kierunkowych. Bywa mylące, bo w niektórych przypadkach strzałkę w odpowiednim kierunku trzeba nacisnąć, inaczej nasza postać skoczy w przepaść...
Właśnie z przyzwyczajeniem się do sterowania miałem największy problem. Niektóre sekwencje (zwłaszcza związane z magicznymi żółtymi płytami dzięki, którym potrafimy latać) mogą być mocno irytujące, bo podczas lotu trzeba omijać przeszkody, a czasami nie wiemy z której strony daną przeszkodę ominąć. Trafimy w mur? Zaczynamy od nowa, a trzeba wziąć pod uwagę fakt, że taka sekwencja może składać się z ok. 5 płyt. Oprócz żółtych płyt mamy jeszcze trzy rodzaje: pomarańczowa i niebieska powodują przemieszczenie się z płyty na kolejną płytę, bądź ścianę. Są to bierne sposoby przemieszczania się i nie musimy omijać żadnych przeszkód, inne są tylko animacje; oraz zielona, dzięki której możemy biegać po ścianach i sufitach, podobnie jak przy żółtej płycie także musimy omijać przeszkody. Oczywiście dana sekwencja może składać się z różnych rodzajów płyt.
Rozgrywka jest dość wtórna, a chodzi w niej o to by oczyszczać kolejne obszary z ciemności, co następuje po walce z bossem. I tak 25 razy. Walki z bossami są dość ciekawe i efektowne, dzięki kombosom które możemy wyprowadzać. Psują je jednak sekwencje QTE o których później. Po uzdrowionych obszarach także możemy chodzić i zbierać ziarna światła za które wykupujemy możliwość przemieszczania się danym rodzajem magicznych płyt.
Styl graficzny mi się podoba i nie można mieć do niego większych zastrzeżeń. Muzyka jest świetna. Skacząc po uzdrowionych obszarach przypominało mi się bieganie po Hogwarcie w Harry Potter i Więzień Azkabanu, pewnie dzięki muzyce, ale i tez ogólnym założeniom rozgrywki klimat w tych grach jest dość podobny.
Jednak gra ma pewne bolączki. O czym już wyżej wspomniałem. Sekwencje QTE potrafią być naprawdę męczące. Zwłaszcza gdy podczas walki 3 te same sekwencje powtarzają się kilka razy. W sekwencjach niekiedy mamy bardzo mało czasu na reakcję, niekiedy też choćbyśmy walili w klawisz tak szybko jak możemy i tak ją przegramy. Czasem bohater odpowiednio nie trafi na ścianą i zamiast po niej przebiec, wspina się po niej na górę; czasami w złym miejscu skoczymy na ścianę i zabraknie nam tych kilku centymetrów by dobiec np. do bluszczu po którym możemy się wspinać. Skok nic tu nie da i musimy sekwencję zaczynać od nowa. Jest więcej takich bolączek. W gruncie rzeczy musimy realizować założenia twórców. Nie możemy wpaść na własny pomysł ominięcia danej przeszkody. Sprawia to, że mimo, iż świat jest otwarty to mamy wrażenie, że poruszamy się po jedynym, słusznym torze.
Co do fabuły to jest dość standardowa opiera się na mitologii perskiej i jest pretekstem do oczyszczania kolejnych obszarów. Końcówka jednak pozostawiła u mnie pewien niesmak, bo sprawiła, że wszystko to co w grze zrobiliśmy było bez sensu. Najgorsze, że sami musieliśmy to uczynić, bo do końca mamy kontrolę nad bohaterem.
Grze wystawiam 8/10 , niemniej polecam ją wszystkim miłośnikom platformówek i zręcznościówek. Grę nie przechodzi się z zapartym tchem, ale tak 2-3 godz. dziennie można pograć.


Nie wiem, co mogło Cię męczyć w tej grze- tutaj relaksuje przystępność i prostota, urok lokacji i stylizacja grafiki, kreacje bohaterów. To wszystko składa się na niesamowity klimat, który drobne niedociągnięcia(ździebko przez Ciebie wyolbrzymione) po prostu rekompensuje z nawiązką.
0 kudosGoToFree   @   20:59, 06.08.2012
No nie? Grę gorąco polecam! Nie rozumiem dlaczego może kogoś odepchnąć ale jak mówili już starożytni rzymianie "O ludzkich gustach się nie rozmawia". Uśmiech
0 kudosFox46   @   21:20, 06.08.2012
Odepchnąć na pewno nie, ale jak patrzeć wstecz to jedna ze słabszych gierek z serii POP, trochę a raczej zdecydowanie za prosta. Najfajniejsza część to Zapomniane Piaski.
0 kudosVerdungo   @   16:29, 07.08.2012
Ze słabszych może nie, bo trzyma wysoki poziom, szczególnie jeśli chodzi o prezentowane w niej krajobrazy. Co do ułatwień, to wyjątkowo powiem, że tutaj były one na plus (może troszkę drażniła czasem ta nieśmiertelność), ponieważ mogłem sobie spokojnie i bez stresu przejść grę i w spokoju popodziwiać otaczający świat jak i wczuć się w fabułę, bo rozmowy podczas rozgrywki dodawały sporo smaczku watkom prezentowanym w przerywnikach filmowych. Ale tak ta gra właśnie była, prosta, bezstresowa, chcąca po prostu pokazać sporo krajobrazów i przyjemnej bajkowej fabuły. To może być minus dla hardcorowych fanów poprzednich części, ponieważ gra nie rzucała żadnych wymagań, nie zmuszała do ciężkiego kombinowania i pochodzenia do wielu etapu dziesiątki razy. Ale to właśnie była dla mnie plus tej gry, tym bardziej, że od początku mówiona, ze nie ma ona nic wspólnego z poprzednimi grami z serii PoP. Moim zdanie świetna zmiana stylistyki i podejścia bez umniejszania samej marce. Przydała by się kontynuacja, która by pociągnęła dalej historię i dała też trochę funu hardcorowcom.
Co do Zapomnianych Piasków, to grę mam chyba od czasu premiery bo dostałem gratis do karty graficznej, ale do tej pory jej nie odpaliłem. Z racji tego, że grałem już we wszystkie poprzednie części to będę musiał sprawdzić czy naprawdę jest najfajniejsza, bo jak narazie najlepszy dla mnie był pierwszy PoP na amidze.
0 kudosPinulka34   @   01:46, 14.08.2012
Mnie na szczęście nic nie zmęczyło i z gry ogółem jestem zadowolona aczkolwiek po pierwszej części nie należy się też spodziewać zaraz jakiegoś cudu ... choć na przykład Gothic już od pierwszej części jest dobrze widzianą grą Uśmiech
0 kudosKuronekoPL   @   00:18, 10.09.2012
Mnie osobiście gra się bardzo podobała od samego początku.
Grafika interesująca, ta swoboda ruchu, zabawne i interesujące dialogi, przeciwnicy.
Z kamerką nie miałam żadnego problemu, gdyż mi ona odpowiadała idealnie ( tak samo jak sterowanie postacią).
Muzyka w grze jest po prostu boska, uwielbiam ją.
Co do fabuły to jest ona dość interesująca, koniec gry wzruszył mnie. Uśmiech
Byłabym szczęśliwa gdyby była kontynuacja tej historii Szczęśliwy
Moja ocena to 10/10. Uśmiech
0 kudosMixo2031   @   15:11, 13.02.2013
Strasznie podoba mi się ta gra. Bardzo ładna grafika, nie za trudne skakanie i ciekawi bosowie. Walka jest dopracowana, ale nie tak strasznie łatwa, a niektóre ataki wyglądają wręcz przepięknie. Serdecznie polecam i pozdrawiam Szczęśliwy.
0 kudoskafel123full   @   19:20, 13.02.2013
Mi się w nią bardzo przyjemnie grało. Z perspektywy czasu widzę, że bardziej byłem nią zachwycony po ukończeniu i przez krótki okres po nim, niż teraz - jednak dalej uważam to samo, że powinni zrobić kontynuację tej części bo uważam, że nie dopowiedzieli historii do końca, a tak w trzech żołnierskich słowach, to: była bardzo dobra Uśmiech
0 kudosguy_fawkes   @   19:25, 13.02.2013
Cytat: kafel123full
uważam, że nie dopowiedzieli historii do końca
Bo pecetowa wersja tak naprawdę nie ma zakończenia - rzeczywisty finał jest dostępny jako DLC wyłącznie dla wersji konsolowych... Zagranie mocno poniżej pasa, nie ma co.
0 kudoskafel123full   @   19:36, 13.02.2013
Cytat: guy_fawkes
rzeczywisty finał jest dostępny jako DLC wyłącznie dla wersji konsolowych...


No to już wszystko jasne dlaczego tak nagle urwali historie - nie ma po co czekać na kontynuację. Dzięki fawkes, rozwiałeś wątpliwości.
Dodaj Odpowiedź