Need for Speed: The Run (PC) - okladka

Need for Speed: The Run (PC)

Premiera:
15 listopada 2011
Premiera PL:
18 listopada 2011
Platformy:
Gatunek:
Wyścigi
Język:
Producent:
Dystrybutor:
Strona:

ObserwujMam (79)Gram (30)Ukończone (59)Kupię (19)

Opis Need for Speed: The Run (PC)
zvarownik @ 11:02 29.04.2011
Kamil "zvarownik" Zwijacz

Śr. długość gry: 13h 36min

+ czaswięcej

Kolejna odsłona słynnej serii gier wyścigowych Need for Speed. Tym razem odpowiada za nią studio Black Box, za sprawą którego otrzymaliśmy między innymi odsłony Carbon oraz Pro Street.

W niniejszej części serii gracz bierze udział w wyścigu o wdzięcznej nazwie The Run, w którym walczy o odzyskanie dawnego życia. Jedynym sposobem wymazania złej przeszłości jest wygrywanie w potyczkach od San Francisco, aż po Nowy Jork. Nie ma żadnych reguł, nie ma ograniczeń prędkości, liczą się tylko umiejętności i determinacja w walce z setkami najbardziej niebezpiecznych kierowców świata.

Need for Speed: The Run, podobnie jak inne gry cyklu, oferuje mnóstwo dobrze odwzorowanych samochodów oraz dynamiczną rozgrywkę. Model prowadzenia maszyn jest w pełni zręcznościowy, nie ma więc mowy o delikatnych różnicach w prowadzeniu poszczególnych maszyn, większość samochodów jeździ podobnie, a ich odmienność zauważamy głównie za sprawą maksymalnej szybkości oraz przyspieszenia. Osoby liczące na symulację, muszą skierować swój wzrok w kierunku innej propozycji.

Need for Speed: The Run napędza silnik Frostbite 2.0 autorstwa DICE. Narzędzie oferuje poniekąd destrukcyjne środowisko oraz modele zbudowane z dużej ilości wielokątów. W trakcie przejazdów pogrywa dynamiczna muzyka.


Wkład w encyklopedię mieli:   Ager,
PEGI: Od 12 latZawiera przemocZawiera kontrolowane rozgrywki sieciowe
Screeny z Need for Speed: The Run (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosremik1976   @   20:09, 21.02.2012
Weź pod uwagę to, że nie każdy lubi grać w multi i dla takiej osoby singiel jest porażką, szczególnie jeśli chodzi o wyścigi.
0 kudosrewen.   @   13:14, 24.02.2012
Sam grałem w tego NFS'a może 3 wyścigi i muszę powiedzieć, że już chętniej pograłbym w NFS Undeground 2. Nie dość, że musi się stać jak się musi, to jeszcze te cut scenki, ogólnie nic do nich nie mam, mimo to potrafi zdenerwować. Na przykład w ostatnim wyścigu, jak wyjeżdża się z pomiędzy kontenerów (miałem taką sytuacje), kamera się zmienia, pojawia się scenka, mimo to widać już tylko tylni zderzak przeciwnika w rogu, nagle on wyjeżdża z pomiędzy kontenerów a my choćbyśmy byli wcześniej 1km od niego to i tak znajdujemy się nagle zaraz za nim. Nienawidzę czegoś takiego w grach, dlatego dla mnie NFS: The Run, nie jest niczym specjalnym.
Nie miałem okazji pograć Online, dlatego jak dla mnie kampania jest na tyle niedopracowana, że aż zniechęca i najzwyczajniej się nie chce się grać, a jedyne co może uratować tą grę to właśnie tryb Online. Mimo to nie wiem czy nie będzie to zbyt nudne po paru wyścigach tak samo jak w NFS:World
0 kudosmateusz_kd   @   22:20, 25.02.2012
Cytat: rewen.
tylko tylni zderzak przeciwnika w rogu, nagle on wyjeżdża z pomiędzy kontenerów a my choćbyśmy byli wcześniej 1km od niego to i tak znajdujemy się nagle zaraz za nim. Nienawidzę czegoś takiego w grach, dlatego dla mnie NFS: The Run, nie jest niczym specjalnym.

Heh, a ja chyba z 4 razy restartowałem wyścig, bo wiedziałem, że już gościa nie dogonię Dumny I się przez to wkurzałem.
0 kudosrewen.   @   23:36, 25.02.2012
Ja już jechałem do końca licząc na cud, a tu żadnego cudu nie potrzebowałem, bo na prostej przeciwnik zwalnia, specjalnie, żebyśmy moli go wyścignąć : )
0 kudosmateusz_kd   @   10:24, 26.02.2012
I takie właśnie coś w takich grach mnie strasznie irytuje. Ty walczysz o pozycję robisz wszystko żeby go dogonić, a on i tak potem pozwala się wyprzedzić. Trochę jest to dziwnie zrobione.
0 kudosPowlSiz   @   19:28, 06.03.2012
Fabuła i grafa dobra ale (mała) ilość torów i krótkość gry zdecydowanie psuje The Run'a.
0 kudosPanKosa   @   19:14, 04.05.2012
Muszę przyznać, że fajniej mi się grało w Hot Pursuit niż w The Run'a. Tryb Policjanta, długa gra przy której mile spędzam wieczory
0 kudosmateusz_kd   @   20:01, 04.05.2012
Hot Pursuit jest przyzwoitą grą, jednak jak dla mnie troszkę za trudno Dumny Czasem po prostu trzeba się tak namęczyć aby ukończyć dany odcinek w określonym czasie.
Co do The Runa to raczej torów tam nie ma. Tylko jest jedna droga którą musimy przemierzyć, aby dojechać do mety. Nazwałbym to raczej odcinkami niż torami Dumny Tory masz np. w Pro Streecie Dumny
0 kudosRadman   @   13:57, 05.05.2012
gra ciekawie się zapowiadała a jak wyszła to klapa.Gra jest za krótka ukonczenie jej zajeło mi nie całe 3 godziny
jedynie grafika jest ja trzeba

0 kudosmateusz_kd   @   19:47, 05.05.2012
Grafika w takich grach to nie jest wszystko. Zresztą jak każdy NFS ciekawie się zapowiada, a wychodzi jedna wielka lipa.
0 kudosItachi696   @   11:10, 07.07.2012
Gra jest graficznie bardzo ładna i muzyka buduje fajny klimat i napięcie ale tu kończą się plusy bo fabuła jest naciągana do tego gra jest bardzo krótka i oczywiście tak topornego sterowania jeszcze na oczy nie widziałem przynajmniej na klawiaturze idealny przykład jak nie robić gier pomysł był fajny a wykonanie do bani zmarnowana kasa. Jeszcze kilka tak kiepskich gier z serii NFS i markę diabli wezmą.
0 kudosmic1233   @   10:05, 08.07.2012
Teraz maiłem okazję zagrać w to i gra jakoś szczególnie mnie nie urzekła... Graficznie jest dobrze ale poza tym nic co by było warte uwagi... Gra moim zdaniem miała za dużą kampanie reklamową i to częściowo przyczyniło się do tego jak została przyjęta... No i to sterowanie... Coś okropnego. Po pierwsze jest strasznie toporne, a jak zapomniałeś odpiąć jakiś kontroler to gra wariuje... Przynajmniej u mnie... Ogólnie- średniak, który nie jest wart uwagi.
0 kudosmateusz_kd   @   01:13, 25.08.2012
Mic123 nie tylko u Ciebie gra wariowała gdy miało się podłączonego pada. Jedyny plus tej gry to właśnie grafika i nic po za tym.
0 kudosJacen22   @   20:25, 02.07.2013
Ciekawie czy Rivals będzie lepszy.
0 kudosGuilder   @   12:34, 29.01.2019
Żal mi było wydać na tę grę 25zł, więc kazano mi długo czekać na możliwość zagrania. Aż w końcu przyszła promocja noworoczna na Origin, 7,99zł, więc dwa razy się nie zastanawiałem. Kolejna okazja mogła się trafić dużo później, a moja potrzeba prędkości urosła już znacznie po bardzo przyjemnym Hot Pursuit.

Jak określić odsłonę The Run? Jest...ambiwalentna. Electronic Arts prawdopodobnie gdzieś w okolicach 2010 roku uznało, że ma problem z wybraniem formuły rozgrywki, że wszystko już było i spróbowano czegoś nowatorskiego. Może to mocne słowo, ale tak sfabularyzowanej gry wyścigowej nie widziałem po dziś dzień. No ale przykład Call of Duty pokazuje, że ma to tyleż plusów co i minusów. Nie inaczej było i tym razem.

Tematem przewodnim jest wyścig przez całe Stany Zjednoczone wszerz. Ilu jest uczestników, sam już nie pamiętam, ale wyjeżdżamy z San Francisco na około 220. miejscu. Sama rozgrywka przebiega zgrabnie, wystarczyło zamiast startu z miejsca dać lotny i idzie się w to wczuć: najpierw mamy kilka wyścigów na zasadzie "wyprzedź x samochodów przed określonym punktem", a co jakiś czas "dogoń czołówkę", czyli jazda na czas. W miarę postępu gry coraz częściej będą nam się pojawiali specjalni rywale, na których będą poświęcane całe fragmenty, nierzadko ciężko oskryptowane. I to wszystko działa przyzwoicie, pomimo tego, że tak naprawdę przez całą grę mamy raptem 4 tryby wyścigu i parę interaktywnych scenek przerywnikowych, nie ma się uczucia powtarzalności. A np. wyścig z lawiną w tle naprawdę robi wrażenie. To na plus.

Minusy są jednak dosyć konkretne. Po pierwsze: gra rzeczywiście jest bardzo krótka. Oczywiście te osławione 2 godziny to bujda na resorach, bo to łączny czas przejazdu (w który nie wliczają się powtórzenia, które nam się zdarzają, scenki przerywnikowe czy czas zmiany samochodu), ale mnie, niezbyt utalentowanemu kierowcy, zajęło to według Origina 5 godzin. Ok, doszły by ze 2-3 godziny na wyzwaniach, może liczono na multiplayer, ale ciężko tym tłumaczyć twórców, bo poprzednie gry z tej serii były znacznie dłuższe, a też miały te dodatki. Jest to naturalna konsekwencja wspomnianego już przeze mnie reżyserowanego typu rozgrywki a'la Call of Duty. Moje nastawienie do tego typu gier jest takie, że owszem lubię tak sobie od czasu do czasu pograć, ale nie lubię płacić premierowych kwot za tak krótkie produkcje. Święty
Drugi minus to wybór samochodów. Galeria aut w menu głównym jest całkiem imponująca, mamy z 40 wozów, ale czar pryska po rozpoczęciu kampanii. Na początek mamy wybór jednego z czterech aut (w dodatku podobnych do siebie), potem w trakcie gry mamy jeszcze trzy fabularne zmiany środków lokomocji, za każdym razem dodaje nam to do puli cztery kolejne dwuślady. Czyli koniec końców 16 aut, bez żadnej możliwości ingerencji poza kolorem (a i tu nie we wszystkich przypadkach) i choć są one podzielone na 6 klas (1 to żółwie a 6 to hiperwozy) to trzy pierwsze wybory to klasa 4 a ostatnie to klasa 5. Może i byłoby to mniej realistyczne, ale czy nie byłoby bardziej satysfakcjonujące zacząć od klasy 3 i co zmianę auta piąć się wyżej? Byłoby lepsze poczucie progresji. No i jednak wybór pomiędzy czterema pojazdami to trochę bieda, zwłaszcza że przynajmniej raz tło fabularne zapędza nas do salonu samochodowego. To trochę bieda w tych Stanach, że tak wąski wybór mają. Zadziorny

Graficznie jest ładnie, wziąwszy pod uwagę rok produkcji to nawet bardzo ładnie. Wyjątek stanowią tu postacie, które szału nie robią. Ale najważniejsze są samochody, a te prezentują się ładnie. Krajobrazy też mi się podobały. Słyszałem uwagi do modelu zniszczeń - ja ich nie mam. To nie Dirt Rally, żebym gumę łapał czy urywał koło, tutaj tylko miało być zaznaczone po wgniecionej blasze i stłuczonej szybie, że zaliczyłem bandę. Nie mylmy arcade'ówki z symulatorem.

Dźwięk sobie trochę sam wykastrowałem, bo nie uznaję muzyki w trakcie wyścigu. Miałem za to dzięki temu okazję do lepszego nasłuchiwania silnika. I tu niestety szału nie było, co trochę osłabiło doznania. Lepsze i bardziej zróżnicowane dźwięki były już w Most Wanted z 2005 roku, czyli sześć lat wcześniej.

Reasumując, to gra warta naszych pieniędzy, ale niewielkiej ich ilości. Dumny Za te 8zł to był bardzo dobry zakup, bo choć krótko, to gra cieszyła. Było to na pewno odświeżenie serii, nowe spojrzenie na wyścigi, ciekawe doświadczenie. Ale pociągnęło to za sobą konieczność sporych cięć, których nie sposób nie zauważyć. Myślę, że raz na 10 lat z taką grą można wyskoczyć, częściej już raczej nie zalecam. CoD sobie podbija sprzedaż multiplayerem, NFS z tego nie słynie.

W skali Miasta Gier? Mimo wszystko: dobra gra!
Dodaj Odpowiedź