Pro Evolution Soccer 2018 (PC)

ObserwujMam (2)Gram (0)Ukończone (0)Kupię (0)

Graliśmy w Pro Evolution Soccer 2018 - wrażenia z sieciowej bety (PC)


Klocu @ 15:26 01.08.2017
Kamil "Klocu" Kloc
Nie pisze o sobie w trzeciej osobie.

Symulator prawie idealny, choć brakuje balansu w kilku elementach rozgrywki.

Tematem dla niejednej pracy magisterskiej mogłyby być niezrozumiałe strategie dwóch wydawców symulatorów piłkarskich. Nikomu na dobre nie wyszły okrojone edycje kopanek przeznaczone na komputery osobiste, którymi deweloperzy na obu frontach raczyli nas przez ostatnie lata. Electronic Arts sięgnęło po rozum do głowy już jakiś czas temu, więc Konami nie pozostało mu dłużne. Japończycy wytoczą w tym roku najmocniejszy futbolowy arsenał na wszystkie platformy obecnej generacji, ale zanim Pro Evolution Soccer 2018 trafi do sklepów, producenci dali graczom szansę przetestowania gry za sprawą otwartej bety. Po jej ograniu warto postawić sobie następujące pytanie:  czy nowy PES dosięgnie poprzeczki wysoko zawieszonej przez ubiegłorocznego poprzednika?

Sieciowa beta dostępna była tylko na konsolach PlayStation 4 oraz Xbox One do końca lipca. Wersja testowa pozwalała rozgrywać pełne spotkania z wykorzystaniem dwóch udostępnionych drużyn, czyli reprezentacji narodowych Francji oraz Brazylii. Dało się przystąpić do tradycyjnych meczów 1vs1, a także trybu współpracy 3vs3.

Tuż po pierwszym kopnięciu piłki zdałem sobie sprawę, że producenci poprawili największy mankament poprzedniej odsłony. Tegoroczne wydanie symulatora prezentuje się równie świetnie podczas generowanych powtórek, jak i podczas faktycznej rozgrywki. Pro Evolution Soccer 2017 wyglądał obłędnie w trakcie scenek, ale wizualna magia pryskała gdy zaczęliśmy sterować zawodnikami. Konami bez dwóch zdań przyłożyło się do oświetlenia, bo nie mamy wrażenia pogorszonej iluminacji wraz z rozpoczęciem spotkania. Na graficzny odbiór produkcji przekłada się także delikatne przemodelowanie sylwetek zawodników. Grajkowie są szczuplejsi i wyglądają bardziej realistycznie.

Innowacje nie spotkały tylko wyglądu zawodników, ale również sposobu ich poruszania. Piłkarze potrafią przyjąć piłkę każdą częścią ciała. Czasem podbiją sobie futbolówkę kolanem albo odegrają klatką piersiową do lepiej ustawionego kolegi. W jednej z akcji obrońca drużyny przeciwnej wybił mi szmaciankę spod nóg, ale nabiegający napastnik zdołał trącić ją wewnętrzną częścią stopy przez co niesamowicie płynnie mogłem kontynuować atak. Drybling takimi graczami jak Neymar czy Pogba jest bardzo satysfakcjonujący i bardziej intuicyjny niż w poprzedniku. Ale z drugiej strony, brakuje w nim balansu. Minięcie czterech zawodników Lacazettem nie stanowi problemu... i to w każdej akcji. Kiedy tylko uzdolniony technicznie piłkarz przejmuje futbolówkę może mijać rywali niczym pachołki.

Screeny i filmy z Pro Evolution Soccer 2018 (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosgeass   @   17:52, 01.08.2017
Grać nie grałem, bo nie mam konsoli, ale oglądałem dużo gameplayów na youtube z tej bety i zwyczajnie oglądając jak dla mnie strasznie czuć ten drętwy gameplay.
Nie potrafię się przekonać do tego PESa. Grałem w 2017, ale szybciutko mi się znudził. Wróciłem do FIFy 15 i moim zdaniem nawet ta stareńka FIFka to jest kosmos w porównaniu z tym czymś czym jest PES 2017. Pomijając frajdę z samego grania, dochodzi jeszcze przepaść w trybach gry. MyClub jest strasznie słabe. Ultimate Team to dosłownie miażdży pod każdym względem.
PES jest 2 wieki za FIFą praktycznie pod każdym względem.
Komentatorzy to jest dramat. Nie mówię że Szpaku z Laskowskim jest lepszy, ale... przynajmniej chociażby po polsku. Można posłuchac a później wyciszyć i słuchać samych trybun. I tu też jest przepaść. Gra się w PES niby na 80 tysięcznym stadionie, strzelasz bramkę i się czujesz jak na 4 lidze gdzie jest może z 500 osób. W FIFie strzelam bramkę, jest odpowiedni wstrząs kamery, z głośników leci moc itd.
Trybuny w FIFE od jakiegoś czasu prezentują się bardzo dobrze. W tym roku z tego co pokazują przynajmniej na materiałach będzie jeszcze lepiej.
Zapowiadane zmiany w locie bez konieczności robienia pauzy w grze to też będzie wielki + FIFy. W ogóle same przejścia są o wiele płynniejsze w grze od EAS. W PESie jest mania naciskania startu po każdej sytuacji gdzie piłka opuszcza boisko. Te zacinanie obrazu nim gra przeładuje animację itd. strasznie wybija z immersji meczu.
Wciąż się tam broni jednym guzikiem. Gdzie trzeba przytrzymać i czekać aż piłka sama się odbierze.
Ja wiem, że co niektórzy zarzucają FIFe to ze można przejść całe boisko jednym grajkiem itd. Oczywiście że się da... jak ktoś beznadziejnie broni. A jak wiadomo obrona to element gry, więc też warto włożyć trochę wysiłku w poćwiczenie tego elementu i już tak nie będzie.
jakby to powiedział Tomek Hajto to są właśnie te detale. Może nie stanowią elementu gameplayowego, ale są istotną częścią gry, która tworzy cały klimat wielkiego meczu.
Na miniony sezon dałem szansę PESowi 2017. Zawiodłem się bardzo i w tym na pewno będzie FIFA.

PS. Trafna obawa. Bo kompletnie mnie nie przekonało to co zobaczyłem na filmikach z bety.