Fumito Ueda, twórca Ico oraz Shadow of the Colossus, opowiada o swoim procesie twórczym

Deweloper wyjaśnia w jaki sposób opracowuje scenariusze dla swoich gier i skąd czerpie inspirację.

bigboy177 @ 14:53 19.05.2017
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!
ps2, ps3, ps4

Fumito Ueda to jeden z najbardziej znanych japońskich projektantów gier. Odpowiedzialny między innymi za fantastyczne Ico, kultowe Shadow of the Colossus oraz wiecznie opóźniane The Last Guardian deweloper uczestniczył ostatnio w konferencji Nordic Game Conference i poopowiadał co nieco na temat tego, w jaki sposób tworzy.

Ueda rozpoczął od opowieści ze swojej przeszłości. Wspomniał m.in. o tym, że kiedy opracowywał Ico inwestował w nie wyłącznie oszczędności. Gdy fundusze zaczęły się kończyć, postanowił znaleźć gdzieś zatrudnienie. Trafił w ten sposób do Sony, które zaoferowało mu stanowisko grafika komputerowego.

"Złożyłem podanie, ale miałem jeden warunek: że nie mogę pracować na pełen etat ponieważ potrzebowałem czas dla siebie. Sony zapytało co robię w wolnym czasie, więc zacząłem opowiadać o Ico. Zrozumieli pomysł, a następnie zasugerowali, abym pracował nad tym w Sony".

Jak dalej mówi Ueda, wiele projektów ma swój początek w niewielkim pomyśle. Dla przykładu, Ico powstało po tym, jak Ueda ujrzał chłopca prowadzącego wysoką dziewczynkę za rękę. Wizją stojącą za The Last Guardian był natomiast Trico siedzący na wysokiej krawędzi, a pod nim wiszący mały chłopiec. Jeden z panelistów zapytał wówczas w jaki sposób obrazki opowiadają historię.

"Miałem tylko ogólny pomysł. W przypadku Trico wiedziałem, że chłopiec i dziewczynka się znali, ale w pewnym momencie ona straciła wspomnienia. Więc na końcu gry, czy pamięta chłopca? Ale to nie było zakończeniem. To był kończący obrazek, który pokazałem na początku produkcji. Zakończenie zmieniło się w trakcie produkcji, ze względu na ograniczenia techniczne, a także możliwości. Musiałem wybierać pomiędzy różnymi rzeczami".

Wtedy David Polfeldt z Massive Entertainment (The Division) porównał sposób przedstawiania historii w grach Uedy do poezji. Jednocześnie zastanawiał się czy ta tajemniczość jest z góry założona.

"Dla mnie detale opowieści nie są ważne", rozpoczął Ueda. "W Japonii jest poetycka ekspresja zwana haiku [gdzie], w ramach której nie wyjaśniasz wszystkiego, pozwalając odbiorcy użyć wyobraźni do stworzenia własnych odpowiedzi. Odbiorca tworzy w ten sposób własną historię, a ja uważam, że to świetny sposób prezentowania gier - w tym momencie. W przyszłości ktoś może odkryć inny sposób prowadzenia narracji w grach, ale w tym momencie sądzę, że to świetny sposób opowiadania".

Polfeldt kontynuował wówczas twierdząc, że dzięki temu gry Uedy na długo pozostają w pamięci, są wyjątkowe. Na co Ueda odpowiedział:

"Dobrze to słyszeć ponieważ tego chce. W niektórych filmach opowieść jest tak kompletna, że nie ma zakończenia, które możesz sobie dopowiedzieć. Wszystko jest gotowe. Tego typu filmy nie wywierają wrażenia".

Następnie rozmowa została skierowana na nieco inny tor. Poruszono temat otwartych światów w grach. Ueda przyznał, że chętnie przeskakuje on pomiędzy liniowym doświadczeniem, jak w Ico, a bardziej otwartym, jak w Shadow of the Colossus.

"Stworzyłem bardziej otwarty świat w Shadow ponieważ Ico było przygodówką zamkiętą w małej przestrzeni - ja spędziłem cztery lata w tej zamkniętej przestrzeni. Chciałem zrobić coś bardziej otwartego".

Następnie Ueda słów kilka powiedział o swojej kolejnej produkcji.

"Nie mogę powiedzieć wiele [o mojej kolejnej grze], ale... Shadow wyszedł z doświadczeń z Ico, [przejście] z zamkniętego w otwarty świat. Kiedy skończyłem Shadow, był moment, w którym zastanawiałem się czy chcę wrócić do otwartego świata, a potem do zamkniętego, robiąc coś bardziej intymnego. To stało się początkiem The Last Guardian".

"Teraz, kiedy skończyłem The Last Guardian i spędziłem tyle lat w tej grze, mogę wrócić do środowiska przypominającego Shadow".

Kolejna gra dewelopera będzie zatem bardziej otwarta. Na razie nie wiemy niestety czy powstaje ona znowu ekskluzywnie dla marki PlayStation czy jest to projekt multiplatformowy. Więcej szczegółów poznamy najpewniej niebawem. Póki co, zainteresujcie się The Last Guardian, to naprawdę wyjątkowy projekt.


Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?