Cuphead (XBOXONE)

ObserwujMam (1)Gram (1)Ukończone (0)Kupię (0)

Recenzja gry Cuphead (XBOXONE)


@ 12:37 08.10.2017
Mateusz "Materdea" Trochonowicz
Kofeiniarz, kokainiarz, kodeiniarz.

Klasyczna rozgrywka, klasyczna oprawa wizualna, klasyczna tematyka. Stara szkoła w dzisiejszych czasach też może porywać.

Jeśli wyobrażaliście sobie, że filmy animowane tudzież animacje ogólnie, są przeznaczone wyłącznie dla najmłodszych, to dzisiaj pewnie sprawdzacie w wyszukiwarce słowo „Cuphead”. I nie możecie się otrząsnąć z myśli, że tak wyglądająca gra wideo – dodajmy, utrzymana w starym gatunku zręcznościowych platformówek – może przykuć Waszą uwagę, a także zachęcić do jej sprawdzenia! A uwierzcie mi – warto!

Siła Cuphead nie leży w skomplikowanych mechanizmach, fotorealistycznej oprawie graficznej oraz niemożebnym budżecie. Wręcz odwrotnie – fenomen tej gry, zapowiedzianej podczas targów E3 w 2014 roku przez MDHR Studio, polega na niesamowitej (powtórzę – niesamowitej) prostocie oraz stylistyce!

Mamy tutaj dwójkę bohaterów – tytułowego Cupheada (domyślnego protagonistę, jeśli gramy w pojedynkę) oraz jego brata, Mugmana. Jeśli chcemy obu ich oglądać na ekranie, musimy znaleźć sobie kompana do kooperacji (niestety, tylko lokalnej, ponieważ nie istnieje rozwiązanie polegające na szukaniu sobie towarzysza w Internecie). Obaj doskonale bawili się w kasynie, kiedy w pewnym momencie jeden z nich, rozochocony passą, założył się z samym czortem – właścicielem tegoż przybytku, nomen omen – o ich dusze. Oczywiście przegrał, ale dług został zamieniony w konieczność wcielenia się w swoistego komornika i ściągnięcia długu z innych hazardzistów.

W ten oto sposób lądujemy w quasi-otwartym świecie, który de facto jest niewielkim etapem z kamerą umieszczoną w rzucie izometrycznym, gdzie możemy swobodnie poruszać się, wybierając wyzwania, które aktualnie chcemy podjąć. Ta swoboda nie jest też jakoś strasznie rozbuchana, bo tak naprawdę w jednym momencie możemy lawirować między maksymalnie trzema levelami – jeśli w którymś wyjątkowo nam nie idzie, to nie musimy się nim katować w nieskończoność. Niemniej w końcu musimy mu sprostać.

A, musicie mi uwierzyć na słowo, Cuphead momentami jest nieznośnie trudne! I to nie jest kwestia tego, że wybrałem za wysoki poziom trudności. Finalnie – aby w ogóle przejść grę – wszyscy muszą wybrać ten sam! Ogólnie mamy trzy rodzaje poziomów – typowa platformówka, gdzie poruszamy się w prawo i omijamy przeszkody oraz walczymy z przeciwnikami; walki z bossami; a także mauzoleum, po przejściu którego dostajemy jakąś specjalną umiejętność. Patent polega na tym, że właśnie ci bossowie oferują nam dwa warianty na poziom skomplikowania, z czego pierwszy pozbawiony jest losowości, pozwalając na zapoznanie się z atakami przeciwnika oraz wybadanie terenu! Drugi z kolei jest tym właściwym, kiedy w grę wchodzą wszystkie niedogodności.


Screeny i filmy z Cuphead (XBOXONE)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosguy_fawkes   @   15:01, 10.10.2017
Powiem szczerze, że już od pierwszych gameplayów nie opuszczało mnie przeczucie, że tytuł okaże się hardkorowy, ale nie spodziewałem się, że aż do tego stopnia! Oczywiście to nie poziom Super Meat Boya, Super Mario Bros 2, Battle Kida czy Dead Cells, ale z pewnością nauczy pokory niejednego cwaniaczka, który nazwie Cupheada grą dla dzieci. Mniam!
0 kudosdenilson   @   11:44, 11.10.2017
Również czułem to, że będzie to miodny tytuł od strony graficznej jak i gameplayu. Staroszkolność w formie i treści było można wyczuć te trzy lata temu po pierwszej publikacji.
Cuphead będzie murowanym faworytem do wygrania różnych plebiscytów w kategorii gier platformowych, muzyki, grafiki. Nie zdziwiłbym się jakby wygrało wiele konkursów i jeszcze być na liście najlepszych gier 2017 roku. Cuphead musi się tam znaleźć. Nie ma innej opcji.