Thief (PS4)

ObserwujMam (7)Gram (4)Ukończone (2)Kupię (3)

Recenzja gry Thief (PS4)


@ 18:57 01.03.2014
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!

Gry skradankowe nie są w ostatnim czasie zbyt popularne i nie mogę znaleźć przyczyny takiego stanu rzeczy. Czasem co prawda zadebiutuje jakiś rodzynek (np.

Gry skradankowe nie są w ostatnim czasie zbyt popularne i nie mogę znaleźć przyczyny takiego stanu rzeczy. Czasem co prawda zadebiutuje jakiś rodzynek (np. Dishonored, Splinter Cell: Blacklist albo omawiany Thief), ale nie ulega wątpliwości, że nadal najwięcej jest przeróżnych strzelanek i gier nastawionych na akcję. Jest to dla mnie całkowicie niezrozumiałe, bo skradanki też mogą być i są bardzo przyjemne. Oferują ogromną grywalność i w mojej opinii zdecydowanie mocniej pozwalają się zżyć z głównym bohaterem. Nie biegamy bowiem jako oderwany od rzeczywistości „karabin”, ale staramy się przemieszczać po cichu, wsłuchujemy się w chód okolicznego strażnika. Wchłaniamy każdy dźwięk i każdy promień światła, który mógłby nas zdradzić. Thief wreszcie mi na coś takiego pozwolił. Nie jest to gra bezbłędna, ale już dawno nie czułem się tak dobrze w roli złodziejaszka. Złodziejaszka, którym w tym przypadku jest Garrett. Facet już trzykrotnie witał w moich progach. Ten, obecny, jest zatem czwartym. Ponownie oczywiście wkręcił się w niemałe tarapaty.



Zabawę zaczynamy od krótkiego wstępu, w którym Garrett biegnie po dachach w towarzystwie młodej dziewczyny. Z konwersacji pomiędzy nimi da się wyczuć, że jest tu gdzieś historia, bagaż z dawnych lat. Duet ma do wykonania ważne zadanie: muszą ukraść artefakt zwany Kamieniem Pierwotnym (Primal Stone). Zmierzają więc w kierunku jego rezydowania, tylko po to, aby na miejscu natrafić na grupę modlących się mnichów (a przynajmniej tak to wygląda). Erin – dziewczyna, towarzysząca Garrettowi – jest zdecydowanie zbyt wścibska i lekkomyślna, co doprowadza do małej szamotaniny na dachu budynku, w którym mnisi odprawiają wspomniany rytuał. Przepychanka nie kończy się zbyt dobrze, a nasza kompanka wpada do budynku przez szklany świetlik. Garrett, próbując ją uratować, sam także wpada do środka. Następuje błysk światła i tyle… Budzimy się po roku. Rodzinne miasto, pod władaniem barona, schodzi na psy, drąży je ubóstwo i choroba. A na domiar złego, nie pamiętamy co się z nami działo przez ten czas. Kto skradł (o ironio!) ostatnie 12 miesięcy naszego życia. Właśnie tego spróbujemy się dowiedzieć.

Jak na mistrza złodziei przystało, Garrett nie dba za bardzo o dobro innych, a głównie o swoje. Nie żeby facet był jakimś psychopatą, ale trzeba przyznać, że lekkie zadatki na socjopatę na pewno ma. Jest stosunkowo cichy, jak już się odezwie to raczej minimalnie, szczędząc słów i oddechu. Nie zależy mu też na dobrze mieszkańców. Nie żeby był jakiś nieczuły na ich niedolę, ale twierdzi, że nim nigdy nikt się nie interesował, więc dlaczego on ma to robić? Jest natomiast lojalny wobec swoich przyjaciół. Przeszedłby przez piekło, aby któregokolwiek z nich uratować. Deweloperzy całkiem nieźle nakreślili więc osobowość Garretta i nie chciałbym zdradzać nic więcej, aby nie popsuć Wam przyjemności z odkrywania poszczególnych niuansów na własną rękę. Napiszę tylko tyle, że jeśli chcecie czerpać pełnię przyjemności z zabawy, to czytajcie wszelkie pozyskane dokumenty, starajcie się grać spokojnie i bez pośpiechu. Wówczas uniwersum Thiefa odkryje przed Wami wszystkie karty.

Jako że mamy do czynienia z fachem złodziejskim, to podstawą zabawy jest okradanie mieszkańców miasta. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to pewien konflikt - można rzec, sprzeczność. Podczas zwiedzania wirtualnego świata na każdym kroku natrafiamy na coś, co warto zwędzić. Jest to o tyle śmieszne, że widać, iż mieszkańcom się nie przelewa. Większość żyje w skrajnej nędzy, ale jakiś pierścień, srebrny świecznik, cenne sztućce zawsze się znajdą. Tyle dobrze, że te najcenniejsze przedmioty, np. złota maska, są dobrze ukryte. Czy to w sklepach jubilerskich, czy w sejfach jakiś bogaczy. Bardzo często najcenniejsze łupy wymagają dodatkowego nakładu pracy. Trzeba nie tylko przekraść się w pobliżu strażników, ale także znaleźć kombinację do sejfu. Często takowa chowa się się gdzieś w pobliżu, np. zapisana na kartce, ale czasem trzeba też pozwiedzać okoliczne lokacje i samemu znaleźć wskazówki. Potencjalna nagroda jest jednak tego warta, albowiem pieniądze w Thief są podstawą.

Za zebrane fundusze, u specjalnego biznesmana, nabyć można wiele przydatnych rzeczy. To właśnie u niego dostaniemy różne rodzaje strzał do łuku (wodną do gaszenia pochodni, ognistą, do podpalania łatwopalnych substancji itd.), racje żywnościowe uzupełniające naszą energię życiową oraz kwiat maku, z pomocą którego jesteśmy w stanie nadrobić zapasy skupienia – specjalnej umiejętności, która, poprawiając naszą koncentrację i pomaga szybciej realizować niektóre zadania. Dodatkowo, skupienie zaznacza elementy w środowisku, z którymi jesteśmy w stanie wejść w jakąś interakcję. Oczywiście bez tego również da się grać, a nawet powiedziałbym, że to jedyny sposób, aby rozgrywka dawała przyjemność.



Wracając jednak do naszego przedsiębiorcy, tudzież handlarza, posiada on także wiele innych, bardzo przydatnych rzeczy. To właśnie u niego zgarnąć można obcążki, które umożliwiają dezaktywowanie pułapek. To on posiada specjalne narzędzie pozwalające na odkręcanie śrub, a w rezultacie na podkradanie tablic, rozmieszczonych na wielu budynkach. Gadżet jest też niezastąpiony, jeśli chcemy wejść np. do zablokowanego szybu wentylacyjnego, na którego drugim końcu znajduje się pokój wypełniony wartościowym wyposażeniem. Co ciekawe, to wciąż nie cały asortyment sklepu. Albowiem oferuje on jeszcze kilka przedmiotów, wpływających na samego Garretta. Możemy dostać np. jakąś szczęśliwą monetę, która sprawi, że trudniej będzie w nas trafić, albo inny grat, dzięki któremu znajdziemy jeszcze więcej cennych rzeczy. Wszystko, co przydatne, jest kosztowne, trzeba zatem zacisnąć pasa i nie wydawać kasy na pierdoły.


Screeny i filmy z Thief (PS4)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudospawelecki96   @   22:02, 01.03.2014
Jak na razie najbardziej adekwatna recenzja do tego, co sam o grze myślę Puszcza oko Nie żadne arcydzieło, ale też nie gniot. Jeżeli ewentualna kontynuacja powstanie i będzie bardziej dopracowana, to pozamiata na rynku skradanek. Tylko odnośnie AI - nie róbmy z przeciwników na "normalu" debili Dumny Sam gram na tym poziomie bo z reguły właśnie od normalnego zaczynam i poziom przeciwników jest faktycznie średni. Tzn nie przyuważą Garreta z drugiego końca mapy, ale już otwarte drzwi są dla nich sygnałem, że coś nie gra.
0 kudosFox46   @   22:19, 01.03.2014
W tej grze niestety wiele elementów po prostu nie gra tak jak powinno. Może to jest spowodowane niezdecydowaniem, przecież Thief miał mieć punkty XP!!, ale ostatecznie z tego zrezygnowano.
Jasię bardzo zawiodłem na sztucznej inteligencji bo to ona zawsze sprawiała że gra była ciekawa i posiadała tą adrenalinę podczas misji.
Łuk jest chyba tam tylko od parady, ja osobiście mam za sobą 2 misje główne i 6 misje poboczną i 8H przegranych. Jeżeli chcemy wszystko wymasterować na dzień dobry to z 12H z pewnością zrobi się 24H. Szczególnie gdy gramy na Mistrzu, bo gdy wrogowie nas zauważą i zostaniemy wykryci to już nie możemy wykonywać szybkiego zapisu gry(trzeba odsejwować i robić tak by nas nie wykryli)

Luty 2014 to ogólnie miesiąc rozczarowań, pierw Lord of Shadow 2 teraz Thief , no i jeszcze Fable remake który też najlepszy nie jest.
0 kudosKrru   @   12:23, 02.03.2014
bigboy177 - W BioShock Infinite jest podobnie. Ludzie narzekają, że nie mają co jeść, a w beczkach można znaleźć żarcie. Często zepsute, ale Bookerowi to nie przeszkadzało. LOL.
0 kudospawelecki96   @   15:31, 02.03.2014
Bardziej denerwującym mnie logicznym babolem (pomijając świecidełka walające się tu i ówdzie jak wszędzie panuje bieda) było to, że jak machnę się przy otwieraniu zamka to słyszy połowa pobliskich wrogów, ale jak przesuwam diablo ciężki regał to nikt nie reaguje Rozbawiony
0 kudosqwerty6   @   16:19, 02.03.2014
Gra godna uwagi, ale perełka nie jest.
0 kudosFox46   @   11:56, 03.03.2014
Do perełki niestety jej bardzo daleko, zbyt wiele jest przeciw by otrzymywała oceny powyżej przeciętnej.
0 kudoswisniaboss   @   14:17, 03.03.2014
Ja się trochę zawiodłem ;/ Myślałem, że się bardziej postarają, a tu takie coś... Gra nie jest zła, ale no brakuje tego czegoś, tego składnika X. No nie wiem, dla mnie 7,5/10 - z sentymentu Uśmiech
0 kudosFox46   @   19:54, 03.03.2014
Dla mnie 7/10 z sentymentu choć gdyby nie był to Thief to dostała by max 6/10 nie więcej.

No i szkoda że ta misje poboczne są co niektóre takie krótkie.
0 kudosmichu03   @   10:42, 05.03.2014
Ogólnie gra mi się podoba, ale mogłoby być trochę więcej zleceń od klientów.
Dodaj Odpowiedź