Neverwinter Nights 2: Wrota Zachodu (PC)

ObserwujMam (43)Gram (7)Ukończone (8)Kupię (5)

Recenzja gry Neverwinter Nights 2: Wrota Zachodu (PC)


@ 00:44 15.05.2009
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!

Neverwinter Nights to moja druga ulubiona seria gier RPG (pierwsza to Gothic). Byłem więc wniebowzięty kiedy dowiedziałem się, że dwa kolejne rozszerzenia dedykowane ostatniej edycji sagi zadebiutują w Polsce w tym samym czasie i bez zbędnych opóźnień będę mógł zatopić w nich swój spragniony rozrywki umysł.

Neverwinter Nights to moja druga ulubiona seria gier RPG (pierwsza to Gothic). Byłem więc wniebowzięty kiedy dowiedziałem się, że dwa kolejne rozszerzenia dedykowane ostatniej edycji sagi zadebiutują w Polsce w tym samym czasie i bez zbędnych opóźnień będę mógł zatopić w nich swój spragniony rozrywki umysł. Po przejściu Gniewu Zehira, którego recenzję możecie przeczytać na łamach Miasta Gier zabrałem się więc za Wrota Zachodu, które ku mojemu zaskoczeniu okazały się jeszcze bardziej wciągające. Było to dla mnie całkowicie niespodziewane, bowiem odpowiedzialne za grę studio Ossian Studios to stosunkowo młoda ekipa deweloperów, która na koncie nie ma jeszcze żadnego większego tytułu. Od tej pory ich dalsze losy będę obserwował bardzo uważnie.

Przechodząc jednak do samej gry, Neverwinter Nights 2: Wrota Zachodu przedstawia nam historię czwórki bohaterów. Jeden z nich to oczywiście alter ego gracza, pozostali są natomiast towarzyszami, charakterystyczni dla każdej odsłony serii. Protegowanego poznajemy w stosunkowo dramatycznym okresie jego życia. Otóż pewnego pięknego dnia zakłada na głowę tajemniczą maskę. Maskę, która jak się później okazuje obarczona została klątwą i każdy kto ją założy, wcześniej czy później traci zmysły, trafiając do zakładu psychiatrycznego (w najlepszym przypadku) lub po prostu pod ziemię. Aby pozbyć się mrocznego artefaktu bohater musi odnaleźć miasto zwane Wrota Zachodu i tam, po konsultacji z organizacją Nocne Maski, będzie wreszcie w stanie ściągnąć niewygodny kawałek garderoby.



Po przybyciu na miejsce sprawa się oczywiście komplikuje. Nocne Maski nie są skłonne do udzielenia nam pomocy, a Wrota Zachodu to pełne niebezpieczeństw miejsce, w którym chwila nieuwagi może kosztować życie. Na domiar złego, w okolicy pojawia się zupełnie nowy gracz – frakcja zwana Hebanowe Pazury. Jej celem jest wyeliminowanie dotychczasowego lidera niecnych czynów i zajęcie jego miejsca na tronie. Bałagan robi się niemiłosierny, dobrze więc, że do pomocy otrzymujemy trzech, dysponujących odmiennymi umiejętnościami, towarzyszy.

Pierwszy kompan to mężczyzna o imieniu Mantides. Jego domeną jest waleczność, siła i honor. Drugi pomocnik to kobieta, zwana Rinara. Niegdyś zajmowała się gromadzeniem haraczy dla Nocnych Masek, teraz postanawia zmienić swój krąg zainteresowań i stawić im czoła. Najważniejszą z jej umiejętności jest machanie mieczami. Ostatni z towarzyszy to również kobieta, kapłanka o dźwięcznym imieniu Charissa. Wszyscy bohaterowie posiadają bardzo unikatowe charaktery i podczas rozgrywki wielokrotnie mamy okazję się z nimi zapoznać. Niestety deweloper nie daje graczowi możliwości wyboru własnych kompanów. Jesteśmy skazani na wspomnianą powyżej trójkę i tyle! Mi osobiście to w żaden sposób nie przeszkadzało. Podobnie jak w przypadku Wiedźmina, sztywne określenie herosów ułatwiło wykreowanie bardziej wiarygodnej i ciekawszej fabuły, którą, tak na marginesie, można przejść na dwa sposoby: jako osoba prawa, szanująca innych lub jako nikczemnik.


Screeny i filmy z Neverwinter Nights 2: Wrota Zachodu (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosMicMus123456789   @   09:57, 18.05.2009
Podstawka była dobra mam nadzieje że dodatek będzie również dobry
0 kudostygrysica56   @   10:02, 18.05.2009
Mam podstawke i jestem z niej zadowolona Szczęśliwy Zamierzam kupić ten dodatek, ale nie wiem czy opłaca się wydać kasiorke. Plis help Dumny
0 kudosBlazun   @   08:28, 24.05.2009
Grafika nie jest ważna, gdy grę umila nam dobrze rozwinięta fabuła. Baldur's Gate czy Icewind Dale też nie miały grafiki pokroju Wiedźmina lub BioShock, ale miały to coś.
0 kudosGRACZ1996   @   10:06, 27.04.2010
Właśnie, najważniejsza jest fabuła i rozgrywka, a w tym dodatku to jest