Observer (PC)

ObserwujMam (3)Gram (1)Ukończone (1)Kupię (1)

Recenzja gry Observer (PC)


@ 12:43 21.08.2017
Adam "Dirian" Weber
Chwalmy Słońce!

Layers of Fear w klimatach cyberpunk? I tak, I nie.

Studio Bloober Team przed premierą Layers of Fear nie kojarzyło się nam szczególnie dobrze, ale wraz z debiutem wspomnianego tytułu rodzima ekipa z obiektu drwin przeistoczyła się w studio znane i poważane, co najpewniej wprawiło w zdumienie niejednego gracza. Szczególnie mam tu na myśli ludzi nieco bliżej przyglądających się lokalnemu podwórku. Kolejna gra od Bloober budziła więc po pierwszych zapowiedziach znacznie więcej emocji, ale jednocześnie stawiano przed nią konkretniejsze wymagania. Żeby niepotrzebnie nie przedłużać, już teraz napiszę, że krakowskie studio podołało wyzwaniu, choć chciałoby się by ich najnowszy tytuł wskoczył na jeszcze wyższy poziom. Dlaczego? O tym nieco później.

Najpierw słów kilka o tym, z czym mamy do czynienia. Akcja Observer toczy się w futurystycznym Krakowie, chociaż to akurat dość mocno naciągnięty i mogący zmylić odbiorcę opis. Głównie (ale nie wyłącznie!) poruszamy się bowiem po znajdującej się w metropolii kamienicy. To w niej toczy się większa część akcji tytułu. Ta faktycznie znajduje się w Krakowie, ale gdyby był to futurystyczny Gdańsk czy Warszawa, to poniekąd na jedno by wyszło. Przeskok do chociażby Londynu czy Nowego Jorku byłby już przesadą, bo jednak w trakcie rozgrywki wpadamy na sporo „lokalnych” smaczków i nawiązań, niekiedy jest naprawdę swojsko. Czuć to w sumie już na początku projektu, kiedy przebywamy za kierownicą pojazdu przypominającego futurystyczną wizję Poloneza.

Protagonista to tytułowy observer, będący czymś w rodzaju policjanta przyszłości, potrafiącego podłączyć się do umysłów innych osób i wyczytać ich wspomnienia. Wszechobecne wszczepy, hologramy, rozmaite modyfikacje ciała... To cyberpunk pełną gębą, choć w nieco innej postaci niż np. w Deus Ex. W Observer jest on podany w „brudniejszej” formie, momentami nawet nieco ciężkiej w odbiorze, ale jednocześnie mającej unikalne cechy. Chyba najbardziej widać tu inspirację filmami oraz serialami z lat 80/90-tych i ówczesną wizją przyszłości. Jeżeli lubicie takie klimaty, będziecie wniebowzięci.

Wracając do bohatera, przygodę rozpoczynamy od tajemniczego telefonu od syna, który prosi o odwiedzenie go we wspomnianej wcześniej kamienicy. Na miejscu, zamiast dawno nie widzianej pociechy, zastajemy miejsce zbrodni i po chwili rozgrywka nabiera rozpędu. Sytuację analizujemy przy pomocy wirtualnych skanerów, co przypomina dość mocno etapy z ostatniego Batmana. Niestety kalka nie do końca się udała, bo sam mechanizm działa zdecydowanie mniej przyjemnie niż w dziele RockSteady. Tyle że w trakcie trwającej około 5-6 godzin rozgrywki używamy go dość sporadycznie. Stanowi on jedno z kilku urozmaiceń względem Layers of Fear, dodających do „symulatora chodzenia” nieco więcej czystego gameplayu. Oprócz skanowania, twórcy zdecydowanie bardziej ochoczo niż w poprzedniej grze częstują nas prostymi logicznymi zagadkami. Musimy w ich ramach m.in. zmienić przepalony bezpiecznik albo znaleźć kod cyfrowego mechanizmu odpowiadającego za blokadę drzwi. Z reguły długo się jednak nie naszukamy. Miło natomiast, że deweloperzy eksperymentują.


Screeny i filmy z Observer (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosshuwar   @   11:10, 24.08.2017
O kurcze... chyba mam kolejny tytuł godny uwagi, tym bardziej, że to polska produkcja, wyglądająca zachęcająco, a do tego całkiem tania jak na premierówkę (~70zł).