Torment: Tides of Numenera (PC)

ObserwujMam (9)Gram (3)Ukończone (4)Kupię (8)

Recenzja gry Torment: Tides of Numenera (PC)


@ 18:18 06.03.2017
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!

Tides of Numenera rozbudza wyobraźnię. To jedna z najlepszych fabularnie gier ostatnich lat.

Z Torment: Tides of Numenera miałem styczność od dłuższego czasu. Deweloperzy dość otwarcie podchodzili do swojego przedsięwzięcia – pewnie dlatego, że zostało ufundowane w ramach kampanii crowdfundingowej – oferując wspierającym jego wczesną wersję. Niedawno do sklepów trafiła też jego finalna wersja. Jako że solidnie ją ograłem, jestem gotowy do tego, by wydać werdykt. Nie zdradzę wszystkiego już we wstępnie, a zatem musi Wam wystarczyć, że bawiłem się bardzo dobrze, choć deweloperzy nie ustrzegli się kilku niedociągnięć.

Zacząć wypada od tego, że Tides of Numenera nie jest kontynuacją niebywale popularnego Planescape: Torment, a jego duchowym spadkobiercą. Za jej powstaniem stoją prawdziwi spece od klasycznych RPG, czyli inXile Entertainment, na którego czele jest słynny Brian Fargo – założyciel Interplay, czyli ekipy odpowiedzialnej m.in. za kultowy cykl Baldur’s Gate.

Najnowszy projekt dewelopera to właśnie Tides of Numenera. Grę umiejscowiono w świecie wykreowanym przez Monte Cooka (również zbierał on kasę na swój pomysł), a zasadniczym elementem rozgrywki jest kampania fabularna. Twórcy skupili się przede wszystkim na niej, odstawiając nieco na bok pozostałe aspekty kluczowe dla przedstawicieli gatunku RPG, o czym za moment.

Akcja Tides of Numenera przenosi nas do bardzo odległej przyszłości. Ziemia została mocno wyniszczona przez cywilizacje, które na niej wyrastały i upadały, a ludzkość cofnęła się do czasów swoistego średniowiecza. Mieszkańcy błękitnej planety łączą się w niewielkie osady, eksplorują zrujnowane budynki i szukają tajemniczych artefaktów z zamierzchłych czasów. Mamy erę zwaną Dziewiątym Światem.

Wspomniane przed momentem artefakty to tytułowe numenery. Reprezentują one to, co pozostało po nauce oraz technologii ośmiu poprzednich cywilizacji. Wiele z nich jest całkowicie zniszczonych, ale niektóre nadal spełniają swoją funkcję. Ze względu na to, że ludzie są zacofani, nie do końca rozumieją w jaki sposób działają znalezione przez nich „skarby”. Istnieje powszechne przekonanie, że dysponują one magicznymi właściwościami.

W tym mocno pokręconym świecie przejmujemy kontrolę nad tzw. Ostatnim Porzuconym. To osobliwa powłoka stworzona przez Pana Wcieleń – tajemniczą osobę, która znalazła sposób na nieśmiertelność. Potrafi ona bowiem przenosić swoją świadomość pomiędzy różnymi ciałami, zachowując zarówno zdobyte wcześniej umiejętności, jak i wiedzę. Porzucony niestety traci w ten sposób „swoją” tożsamość, stając się czystą kartą, można rzec. Podobnie jak w Planescape, odzyskuje on utracone wspomnienia za sprawą rozmów z innymi, klejąc ich wypowiedzi w jedną, sensowną całość, co wcale łatwe nie jest, bo na każdym kroku ktoś chce wykorzystać naszą amnezję.

Pan Wcieleń to istota bardzo zaawansowana, rozumiejąca procesy rządzące światem. Z tego powodu Porzuceni są praktycznie nieśmiertelni. Posiadają bowiem umiejętność regeneracji oraz wiele innych wyjątkowych cech. Protagonista będzie chciał się w związku z tym dowiedzieć o jakich cechach mowa, dlaczego został porzucony i czy jest dla niego miejsce w tym wyjątkowym świecie. Na swojej drodze napotka innych Porzuconych, aby wspólnie nieprzychylnym okiem zerkać na stwórcę. Jakby problemów było mało, zarówno porzuconych, jak i Pana Wcieleń, ściga tajemnicza istotna zwana Rozpaczą.

Fabuła jest wyśmienicie napisana. Porusza wiele istotnych kwestii, od wartości jednostki, poprzez tematy związane z Bogiem, na przynależności skończywszy. Nawet po ukończeniu opowieści, pytania wciąż kłębią się w naszej głowie, za co deweloperom należy się pochwała.


Screeny i filmy z Torment: Tides of Numenera (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosshuwar   @   21:02, 06.03.2017
Fajna, rzeczowa recka. Niestety nie rozwiała ona moich wątpliwości. Nie, że czegoś w niej brakuje, tylko dlatego, że dzięki niej rozumiem czym ta gra jest, a czym nie. Stąd też mój znak zapytania. Zagrać, czy nie.

Nie porwę się na Tormenta, gdy jego cena jest w wysokości premierowej. Obawiam się, że mogę porzucić grę w trakcie i szkoda by było wydanej kasy.

Mimo wszystko kusi, by spróbować czegoś całkiem innego, czym wydaje się być Torment.
0 kudosBeny1234   @   21:51, 06.03.2017
Cytat: shuwar
Fajna, rzeczowa recka. Niestety nie rozwiała ona moich wątpliwości. Nie, że czegoś w niej brakuje, tylko dlatego, że dzięki niej rozumiem czym ta gra jest, a czym nie. Stąd też mój znak zapytania. Zagrać, czy nie.

Nie porwę się na Tormenta, gdy jego cena jest w wysokości premierowej. Obawiam się, że mogę porzucić grę w trakcie i szkoda by było wydanej kasy.

Mimo wszystko kusi, by spróbować czegoś całkiem innego, czym wydaje się być Torment.

Ja znam proste rozwiązanie w przypadku gier single player jest nią dostęp do konta za kilka złotych Uśmiech
0 kudosDirian   @   23:54, 06.03.2017
Cytat: Beny1234
Ja znam proste rozwiązanie w przypadku gier single player jest nią dostęp do konta za kilka złotych Uśmiech

Co nie różni się niczym od piractwa, więc rozwiązanie co najmniej średnie.

@ Shuwar - ta gra to tak naprawdę trochę interaktywna książka. Mało tu czegokolwiek poza łażeniem od punktu do punktu i czytaniem bardzo długich kwestii (momentami aż za długich) oraz podejmowaniem wyborów. Ja nie jestem fanem oryginalnego Tormenta i przyznam, że na początku ciężko mi się było odnaleźć, ale im dalej tym lepiej, choć nie powiem, pierwsze 2 godziny póki co mnie nie porwały. Zobaczymy dalej.
0 kudosshuwar   @   07:30, 07.03.2017
Cytat: Beny1234
dostęp do konta za kilka złotych
To jakbyś proponował mi pirata, ale odpłatnego Dumny

Cytat: Dirian
ta gra to tak naprawdę trochę interaktywna książka
Właśnie się to zauważyłem (obejrzałem kilka gameplay'i). Czytanie nie byłoby złe o ile jeszcze gra miałaby inne elementy jak np. strategiczna walka turowa, ekslporacja, crafting (którego tu chyba nie ma).

Gdyby udało się ją jeszcze odpalić na słabszym sprzęcie, mógłbym ogrywać "tą książkę" w między czasie na moim laptopie. A tak... musiałbym odpalać mojego stacjonarnego potwora żeby sobie poczytać.

Chyba zainteresuję się jeszcze Pilar of Eternity, bo zdaje się, że ta gra jest gatunkowo podobna do Tormenta.
0 kudospetrucci109   @   10:21, 07.03.2017
"To świat pełen szarości i dojrzałości, którego główny bohater nie dba o innych. Chce wiedzieć, jak ocalić swój własny tyłek, a że przy okazji robi inne rzeczy, to już efekt uboczny."

To mi się podoba. Lubię takich bohaterów, a nie takich co to za każdym razem ratują tylko świat Szczęśliwy
0 kudosTheCerbis   @   12:17, 07.03.2017
Bardzo dobra recenzja, jak zawsze Panie Naczelny. :>
Za jakiś czas być może zainwestuję w nowego Tormenta, choć nie ukrywam, że chciałbym przejść poprzednika. Niestety jednak archaizm Planescape (jak i innych, starszych gier RPG z widokiem izometrycznym) już mnie trochę odrzuca, czego żałuję. Dlatego m.in. nie przeszedłem jeszcze pierwszych Falloutów, BG czy ID.
0 kudosshuwar   @   12:33, 07.03.2017
Cytat: TheCerbis
już mnie trochę odrzuca
Witaj w klubie.

Ale zacząłem się ostatnio zastanawiać, czy nie ogrywać tych starych tytułów na moim laptopie, który ani trochę nie jest demonem wydajności, za to można by pogrywać w wolnej chwili.
0 kudosTheCerbis   @   12:39, 07.03.2017
Ja zacząłem się zastanawiać, od kiedy mam stary, pożyczony monitor. Dumny
1 kudospetrucci109   @   12:43, 07.03.2017
A ja zacząłem w takie rzeczy grać od kiedy mój komp nie daje już rady z nowościami Dumny
0 kudosUxon   @   18:01, 07.03.2017
A ja zacząłem pod koniec lat 90-tych. I gram do dziś. I będę grał, aż kostucha zabierze albo mnie, albo tych, którzy potrafią jeszcze takie gry robić Uśmiech
0 kudosurban1212   @   18:29, 07.03.2017
A Ja w takie gry mogę grać do końca swojego żywota Uśmiech archaizm absolutnie Mi nie przeszkadza.
0 kudoskobbold   @   19:19, 07.03.2017
Cytat: shuwar
Ale zacząłem się ostatnio zastanawiać, czy nie ogrywać tych starych tytułów na moim laptopie, który ani trochę nie jest demonem wydajności, za to można by pogrywać w wolnej chwili.

A co to ma do rzeczy Pytanie Wszystkie te gry są dostosowane do nowych systemów i platform.

Archaizmy mają to do siebie, że grając w nie musisz zatrudnić wyobraźnię. Nie masz podanego na tacy to na co patrzysz w rozdzielczości 4k. Masz kupkę pikseli i opis co to jest na co patrzysz a reszta zależy od Ciebie, i to jest w nich fajne Uśmiech Mam zainstalowanego Planescape Torment i od kilku miesięcy nie mogę jej ukończyć mimo, że jestem w ostatnim mieście, bo są gry które się przechodzi i są gry w które się gra Uśmiech
0 kudosIgI123   @   12:58, 11.03.2017
Na Pillarsy się przymierzam i w końcu się przymierzę, ale Torment... No, boję się że będę się patrzył na niego przez pryzmat jedynki i nie docenię go tak jak powinienem.
0 kudosUxon   @   13:31, 11.03.2017
@Igi Niepotrzebnie się martwisz. To tak samo, jakby nie chcieć rozpocząć Pillars w obawie przed spojrzeniem na niego przez pryzmat Baldur's Gate. Dokładnie identyczna analogia. Numenera nie jest ani kontynuacją, ani nawet oddzielną przygodą w tym samym świecie. Jedyne co łączy te gry to ogólna koncepcja, podobna forma i swoista atmosfera. Poza tym nie mają ze sobą właściwie żadnego związku. Mimo że jest ten tormentowy sznyt, to podczas rozgrywki, gdy fabuła zaczyna się rozkręcać, przestaje się myśleć o Planescape. Dlatego bez obaw odpalaj obie. Tylko najlepiej po kolei Uśmiech
Dodaj Odpowiedź