The Keep (3DS)

ObserwujMam (1)Gram (0)Ukończone (1)Kupię (-1)

Recenzja gry The Keep (3DS)


@ 16:11 12.10.2014
Adrian "StormFire" Porębski

Będąc dzieckiem, wielu z nas bało się wielu rzeczy, jednakże jednym z bardziej przerażających miejsc zdecydowanie pozostaje piwnica. Ciemna, ciasna, brudna oraz z szeregiem niezidentyfikowanych dźwięków, które w żadnym wypadku nie mogą być przyjazne.

Będąc dzieckiem, wielu z nas bało się wielu rzeczy, jednakże jednym z bardziej przerażających miejsc zdecydowanie pozostaje piwnica. Ciemna, ciasna, brudna oraz z szeregiem niezidentyfikowanych dźwięków, które w żadnym wypadku nie mogą być przyjazne. Kto by pomyślał, że z wiekiem perspektywa zmieni się tak bardzo, że właśnie takich nieprzyjemnych miejsc będą poszukiwać dziesiątki graczy.



Co prawda na płaskich ekranach, a nie w rzeczywistości, ale to bez znaczenia. Fani wałęsania się z pochodnią po lochach nie mieli w ostatnich czasach łatwego życia, gdy ich ukochany gatunek niemal zniknął z radarów największych wydawców. Aczkolwiek dwa lata temu niejeden z nich piał z radości, gdy o dungeon crawlerach znów było głośno za sprawą świetnego Legend of Grimrock. Sukces tytułu zainspirował m.in. firmę Cinemax, aczkolwiek celowali oni w zupełnie inną grupę odbiorców.

Choć na pewno nie sugerują tego materiały prasowe, jako że według nich The Keep jest hardkorowym powrotem do gatunku. Biorąc pod uwagę szereg ograniczeń oraz skalę całości, trudno mi się z tym zgodzić. Starano się przystosować tytuł do przenośnego charakteru 3DS-a, co się udało, jako że krótkie sesje sprawdzają się bardzo dobrze, ale zapłacono za to głębią rozgrywki minionych lat.

Mimo to, jedna rzecz pozostaje bez zmian – historia w dalszym ciągu to tylko pretekst do zagłębienia się w kolejne lochy. Gracz wcielając się w bezimiennego bohatera ma za zadanie rozprawić się ze złym czarnoksiężnikiem Watrysem, spaczonym przez moc tajemniczych kryształów. Tak, liczba pojedyncza w przypadku avatara nie jest tu błędem, jako że wcielić się można jedynie w jednego herosa. Podobnie zarządzanie statystykami nie jest trudne, gdyż ograniczono je jedynie do trzech (siły, wytrzymałości i inteligencji), natomiast o kwestii odżywiania się czy snu kompletnie zapomniano. Nie należy się temu dziwić, The Keep to mniejsza produkcja na handheldy, ale jednocześnie dzięki uproszczeniom może przyciągnąć do gatunku nowych graczy, jako że rdzeń rozgrywki został dobrze wykonany.

Główną tego zasługą jest wygodne sterowanie. Raczej niespecjalnie dobrze sprawdzi się w zatłoczonym autobusie, ale czekając w kolejce do lekarza nie powinno się narzekać. Grzybek służy do poruszania się oraz obracania całą postacią w klasyczny sposób (po płytkach z obrotami o 90 stopni), natomiast walką, ekwipunkiem i magią zajmuje się stylus. W przypadku konfrontacji dotykowy ekran dzieli się na dziewięć kafelek, gdzie atak wyprowadza się kreśląc odpowiednie linie. Oczywiście należy brać pod uwagę odpowiednią wysokość oraz cały czas obserwować pasek wytrzymałości. Po zdobyciu lepszego oręża pojedynki nabierają nieco finezji, jako że pojawiają się specjalne ataki, różne dla każdej broni, angażujące więcej kwadratów w ciekawszych kompozycjach. Podobnie rozwiązano kwestię rzucania czarów, choć w ich przypadku trzeba nieco więcej pomyśleć. Aby zrobić użytek ze swych magicznych mocy należy dysponować właściwymi runami i aktywować je w odpowiedniej kolejności (tę odkrywa się za pomocą znajdowanych zwojów). Biorąc pod uwagę szereg użytecznych kombinacji oraz ograniczone miejsce, niezbędne jest przemyślane ułożenie kamieni mocy.

Opanowanie powyższych jest niezbędne do pokonania szeregu przeciwników Watrysa. Szczury, pająki, krasnoludy czy nieumarli, każdy z nich jest odporny na jedne ataki, ale bardziej podatny na inne, dlatego trzeba być ciągle przygotowanym na wszystko i elastycznie dobierać taktyki. Zwłaszcza, że oprócz oponentów, na gracza czekają także rozmaite pułapki i zagadki do rozwiązania. O ile walki czasami potrafią napsuć krwi, tak z myśleniem nikt nie powinien mieć problemu. To klasyczne łamigłówki z przełącznikami i zapadniami, w większości skupiające się na wykonaniu danej czynności we właściwymi sposób. Nie mogło także zabraknąć szeregu sekretów poukrywanych w najróżniejszych punktach każdego lochu, a w znalezieniu ich wszystkich pomaga przydatny licznik ukazujący się na przy ukończeniu poziomu. Warto zająć się ich szukaniem, gdyż pozwalają zdobyć inaczej nie dostępne runy, kryształy czy zwoje, co pomaga i urozmaica rozgrywkę, zwłaszcza że przedmiotów nie ma zbyt wiele. Nieco broni, elementów zbroi oraz standardowy zestaw mikstur i przedmiotów związanych z danym poziomem. Są również pochodnie, ale one pełnią głównie rolę ozdoby ściennej albo ciężarka. Nie tylko ciemność nie jest tak przerażająca jak brzmi, to na dodatek bardzo szybko otrzymałem, wymagający tylko dwóch run, czar z jaskrawą aurą.



Największym błędem Czechów z Cinemax jest zła reklama. The Keep, mimo miejscami trudniejszych walk, bardzo trudno nazwać mi hardkorowym dungeon crawlerem. Zwyczajnie jest zbyt uproszczony, za krótki i zbyt mało w nim zawartości. Po uświadomieniu sobie tego faktu, gra znacznie zyskuje i zupełnie inaczej się ją odbiera. To mniejsza, ale i tańsza produkcja, którą przede wszystkim powinni się zainteresować nowi w gatunku gracze jak i szukający wytchnienia podczas kolejki do lekarza. Rdzeń rozgrywki jest dobrze wykonany, sterowanie wygodne i dostosowane do możliwości 3DS-a i w całość po prostu dobrze się gra.


Długość gry wg redakcji:
8h
Długość gry wg czytelników:
8h 0min

oceny graczy
Dobra Grafika:
Prosta i niezbyt szczegółowa, ale na niewielkim ekranie 3DS-a nie wygląda źle.
Dobry Dźwięk:
Poprawne i klimatyczne dźwięki.
Dobra Grywalność:
Sprawdza się zarówno w krótkich sesjach jak i przy dłuższych posiedzeniach. Mimo uproszczonej mechaniki, gra się bardzo przyjemnie.
Dobre Pomysł i założenia:
Niezbyt oryginalny, ale nie o to tutaj chodzi. Przeniesienie tego gatunku wyszło po prostu dobrze.
Dobra Interakcja i fizyka:
Niewielka, ogranicza się do głównie do wrogów, przełączników i skrzynek.
Słowo na koniec:
The Keep to mała, ale udana próba przeniesienia mało popularnego dzisiaj gatunku na handhelda Nintendo. Dobrze odnajduje się w środowisku japońskiej konsoli i sama w sobie jest przyjemną pozycją.
Werdykt - Dobra gra!
Screeny i filmy z The Keep (3DS)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?