Premiery miesiąca - styczeń 2019


Materdea @ 16:46 03.01.2019
Mateusz "Materdea" Trochonowicz
Kofeiniarz, kokainiarz, kodeiniarz.

Umarł król, niech żyje król - ostatnie 12 miesięcy było obfite dla graczy, ale to już przeszłość. Czas pomyśleć o tym, co nas czeka, albowiem właśnie zaczął się kolejny etap. Z tym że w styczniu nie czeka na nas zbyt dużo.

Styczeń nigdy przebojowy nie był. Podobnie jak w prawdziwym życiu, pierwszy miesiąc nowego roku to raczej powroty do rutyny dla rozleniwionych po dłuższym, świąteczno-noworocznym, okresie wolnego. Branża gier też się zaczyna dopiero rozkręcać, czego dobitnym przykładem są poniższe premiery miesiąca.

Aftercharge (PC, Xbox One)
10 stycznia

Aftercharge dedykowane jest wyłącznie potyczkom sieciowym. W erze Call of Duty, Battlefielda i Fortnite’a brzmi to co najmniej niedorzecznie, by wypuszczać samego multiplayera i próbować ukraść show największym gwiazdom, ale może w tym szaleństwie jest metoda?

W Aftercharge mamy do czynienia z FPS-em, w którym dominują krótkie, dynamiczne spotkania. Naprzeciwko siebie stają dwie drużyny złożone z trzech członków każda. Zadaniem jednych jest zniszczenie sześciu tzw. ekstraktorów, czytaj urządzeń, drugich zaś przerwanie tego procesu, tj. zabicie wszystkich oponentów. Lokacje oferowane w ramach podstawowej puli nie są duże, więc walka prowadzona jest w dużej mierze w kontakcie.

Jednak cechą charakterystyczną gry są różne typy teamów, a więc rozgrywka asymetryczna – kiedy roboty są niewidzialne, ale potrafią reanimować swoich towarzyszy i walczyć tylko w kontakcie, żołnierze zaś mają do dyspozycji dwa rodzaje broni i do tego umiejętność specjalną.

A wszystko to podlane humorystyczną, komiskową oprawą wizualną.

Vane (PlayStation 4)
15 stycznia – PC 2020

Vane to kolejna przygodowa gra akcji na razie ekskluzywnie zmierzająca na konsolę PlayStation 4, na komputerach osobistych zaś pojawi się dopiero wraz z nadejściem 2020 roku.

Dzieło autorstwa studia Friend & Foe pozwala wcielić się nam w ptaka przemierzającego i odkrywającego tajemnice dziwacznego świata, potrafiąc jednocześnie na niego wpływać. Ów ptak jest w stanie - za pomocą magicznego, złotego pyłu - zamieniać się w chłopca, co dodatkowo uwalnia przestrzeń do eksploracji, ponieważ w roli zwierzęcia nie jesteśmy w stanie np. się wspinać.

Szukamy informacji na temat przeszłości odwiedzanych przez nas ruin, znajdujących się pośród piaszczystego pustkowia, aby dowiedzieć się czegoś o sobie samym i o czekającej nas przyszłości. Rozgrywka z kolei pozwala obserwować akcję z perspektywy trzeciej osoboy, dodatkowo nie podpowiadając graczowi, jakie ma zadania lub co ma robić po wkroczeniu do tego enigmatycznego środowiska – jesteśmy po prostu zdani na samych siebie.

Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosshuwar   @   08:04, 05.01.2019
No faktycznie, szału w styczniu nie ma.
Ace Combat - symulatory lotów raczej w dzisiejszych czasach nie mają zbyt dużego brania. Pamiętam, że na 8 bitowcach potrafiłem grać godzinami w symulatory, gdzie zadaniem moim było jedynie wystartować i przelecieć do innego lotniska. Grafika praktycznie żadna, emocje jak na grzybach, za to wyobraźnia miała pole do popisu. Mocno się wczuwałem w rolę Uśmiech Teraz chyba by mi się to nie udało.
0 kudosdabi132   @   11:30, 05.01.2019
W styczniu biednie. Ale dzięki temu można ograć zaległe produkcje. Za to w lutym będzie ciekawie.
0 kudosGuilder   @   18:52, 05.01.2019
Na początku studiów, około 2010, pamiętam że kolega na Xbox 360 miał którąś wersję Ace Combata. Było bardzo mało gier, przy których bawiłem się lepiej w swoim życiu. Z żalem przyznaję, że nie wiem, która to była część, a brakuje mi zapału, żeby się tego dowiedzieć.