Assassin's Creed: Rogue (PS3) - okladka

Assassin's Creed: Rogue (PS3)

Premiera:
11 listopada 2014
Premiera PL:
13 listopada 2014
Platformy:
Gatunek:
Akcja / Przygodowa
Język:
- napisy
Producent:
Wydawca:
Dystrybutor:
Strona:

ObserwujMam (10)Gram (4)Ukończone (8)Kupię (5)

Opis Assassin's Creed: Rogue (PS3)
Redakcja MiastoGier.pl @ 18:06 05.08.2014

Śr. długość gry: 16h 8min

+ czaswięcej

Assassin's Creed: Rogue to kolejna odsłona słynnej serii przygodowych gier akcji od firmy Ubisoft. Tym razem za produkcję nieco pobocznej odsłony odpowiada oddział w Sofii.

Akcja Rogue rozgrywa się w drugiej połowie XVIII wieku w trakcie tzw. Wojny Siedmioletniej (1756-1763). Scenariusz wypełnia lukę pomiędzy Assassin's Creed III i Assassin's Creed IV: Black Flag. Gracze wcielają się w postać asasyna o imieniu Shay Patrick Cormac, który rozczarowany postawą pozostałych braci oraz samego bractwa postanawia przejść na drugą stronę barykady i zostać templariuszem.

Mechanika Assassin's Creed: Rogue nie zmieniła się znacznie w porównaniu do wcześniejszych odsłon serii. Deweloperzy postanowili postawić na fakt, że tym razem zmieniliśmy swoich przeciwników - jeśli do tej pory śledziliście, polowaliście i uciekaliście, to teraz będziecie śledzeni, staniecie się ofiarą i będziecie łapać polujących asasynów.

Twórcy postawili na kilka urozmaiceń względem ostatnich "Asasinów". Z racji przeniesienia miejsca akcji względem "czwórki" (Karaiby oraz pozostałe tropikalne wyspy poszły w odstawkę) ponownie do Ameryki Północnej i w pobliże Grenlandii nasz okręt będzie potrzebował pomocy w podróżowania po zamarzniętym morzu. Strzelając musimy rozbijać większe odłamy kry, by przetransportować się pomiędzy poszczególnymi dokami.

W tej części cyklu studio Ubisoft postanowiło na likwidację dwóch istotnych elementów - trybu sieciowego oraz aspektu ekonomicznego. W przypadku tego drugiego nie zrezygnowano ze wszystkich przejawów przedsiębiorczości bohaterów, które widzieliśmy np. w Black Flag. Shay nie ma stałego miejsca pobytu, więc nie może rozwijać np. swojej willi, widzianą w niemal wszystkich pozostałych odsłonach. Nadal zostało handlowanie towarami, łupienie w poszukiwaniu cennych surowców oraz ich późniejsze sprzedawanie.

Oprawa graficzna odpowiada tej widzianej w Assassin's Creed IV: Black Flag.


Wkład w encyklopedię mieli:   Materdea, Dirian,
PEGI: Od 18 latZawiera przemocZawiera mocny językZawiera treści związane z rasizmemZawiera treści związane z hazardem
Screeny i filmy z Assassin's Creed: Rogue (PS3)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosguy_fawkes   @   12:02, 24.01.2017
Po jakichś ponad 40h ukończyłem Rogue robiąc wszystko poza synchronizacją misji na 100%. Tak pisałem na swojej ścianie, uznaję tę część za bardzo ważną, wyciągającą nauki z tego, co nie grało w AC III oraz Black Flag. Nie ma tutaj durnej ekonomii i szybko zapominanych postaci, a Kampania Morska to bezstresowe klikadełko zużywające drobną część ogromnego majątku, jakiego łatwo się dorobić podczas normalnej gry. Szczerze mówiąc spodziewałem się trochę, że Rogue będzie zapchajdziurą, ale finalnie to pełnowartościowa odsłona, spajająca wiele wątków w historii Bractwa w Nowym Świecie (i nie tylko!), z solidnie nakreślonym bohaterem i resztą postaci. Nie podobało mi się tylko przedstawienie Asasynów jako zwykłych rzezimieszków w późniejszej fazie gry - ma się wrażenie, jakby Shayowi zrobili pranie mózgu.
Jeśli ktoś obawiał się także, że Shayowi odwali i będzie mordował niewinnych - nie ma tutaj czegoś takiego. Ogólnie wydźwięk jest podobny, co początku ACIII z Haythamem - inni Templariusze, z racji w większości brytyjskich korzeni, to dżentelmeni, którzy najchętniej piliby sobie herbatkę w przerwach między salwami w stronę statków Asasynów. Dobre jest także to, że Shay analizuje to, co robią oba bractwa, a nie zaś od razu ślepo podąża za ich ideałami, a całości dopełnia finał.
I do tego wszystkiego nie pasuje tylko wątek we współczesności - durny i kiepski. Od czasów pożegnania się Desmonda z serią Ubi robi go totalnie na odwal się, jakby prosiło graczy, by w ogóle nie chcieli opuszczać Animusa...
0 kudosDirian   @   13:13, 24.01.2017
guy - dużo tego wątku współczesnego jest? Dla mnie nawet etapy z Desmondem były kiepskie, stąd pytam.
0 kudosguy_fawkes   @   13:24, 24.01.2017
Tyle, co w Black Flag, a nawet mniej. I bardziej durnie. Aż się nie chce wychodzić z Animusa.
0 kudosTheCerbis   @   13:41, 24.01.2017
Etapy z Desmondem, w porównaniu do tych obecnych były naprawdę w porządku. Poza tym miały związek fabularny, były połączone. Teraz, choć nie grałem zbyt duże w nowe odsłony, jest naprawdę kiepsko.
0 kudosMicMus123456789   @   15:19, 24.01.2017
Te etapy we współczeności też uważałem za zbędne czy może raczej lekko denerwujące, ale w Syndicate nabrało to wszystko sensu.
0 kudosguy_fawkes   @   17:46, 24.01.2017
W Rogue najbardziej irytująca jest kompletna nijakość protagonisty ze współczesności. Ok, w grach od dawna były niemowy, ale scenarzyści przeważnie radzili się z tym w jakiś sposób (zwłaszcza w H-L), za to tutaj już na dzień dobry słyszymy "hej tępaku", a po chwili, że w sumie to w każdym momencie mogą nas zabić. I co? I nic. Dalej sobie chodzimy po dostępnych obszarach (dokładnie tych samych, co w BF) i beztrosko hakujemy komputery. Zieje to absurdem do tego stopnia, że choć te wstawki są rzadkie i krótkie, chciałoby się ich pozbyć w ogóle.
Dodaj Odpowiedź