Might & Magic VIII: Day Of The Destroyer (PC) - okladka

Might & Magic VIII: Day Of The Destroyer (PC)

Premiera:
07 marca 2000
Premiera PL:
03 lutego 2001
Platformy:
Gatunek:
RPG
Język:
Producent:
Wydawca:
Dystrybutor:
Strona:
brak danych

ObserwujMam (27)Gram (5)Ukończone (11)Kupię (2)

Opis Might & Magic VIII: Day Of The Destroyer (PC)
Redakcja MiastoGier.pl @ 02:00 14.06.2009

Śr. długość gry: 70h 50min

+ czaswięcej

Ósma część sagi generalnie nie różni się metodą rozgrywki od poprzedników, ale wprowadza wiele innowacji do świata Might and Magic, jak np. nowe rasy.

PEGI: Od 12 latZawiera przemoc
Screeny z Might & Magic VIII: Day Of The Destroyer (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosiselor   @   15:04, 18.12.2011
Przyjemny tytuł ale jakością odstaje od szóstki i siódemki. Warto zagrać ale po zagraniu w poprzedniki. Klimat jednak zachowany, ale gra jest raczej na raz.


Might & Magic VIII: Day of the Destroyer

Might & Magic" to chyba najbardziej zasłużony cykl gier cRPG na PC. Pierwsze pięć części to co prawda starocie, których wartość można porównywać do np. cykli "Ishar" czy "Eye of the Beholder", no ale swojego czasu były to istne perełki. Część szósta, już w pełnym 3D została uznana za najlepszą odsłonę cyklu i do dziś gra ta bije na głowę wiele nowszych produkcji. "Siódemka", pod względem fabularnym może już nie tak rozbudowana jak "szóstka", oferowała lepszą grafikę, więcej klas i ras oraz nowe umiejętności. Do tego dochodziła "gra w grze" czyli "Arcomage". Sama fabuła stała na dosyć wysokim poziomie, dostaliśmy dużo zadań pobocznych i bardzo długi czas gry (co było powodowane m.in. możliwością opowiedzenia się, mniej więcej w połowie rozgrywki, po stronie Światła lub Ciemnościm w wyniku czego zadania były zupełnie inne). Po dwóch ostatnich wybitnych tytułach miałem wielkie nadzieje związane z ósmą częścią cyklu.

Na początku wita nas intro kiepskiej jakości, w którym "jakiś pan" na środku miasta rzuca zaklęcie tworzące wielki kryształ i wchodzi do niego. Widzimy także skutki rzucenia owego czaru - anomalia pogodowe w rodzaju trzęsień ziemi, wybuchów wulkanów i powodzi.

Po krótkim, niewiele mówiącym filmie, tworzymy postać. I tuniespodzianka. Tworzymy tylko jedną postać, a nie całą drużynę, jak miało to miejsce w poprzednich częściach cyklu. Nie powiem, żeby takie rozwiązanie mnie zachwyciło, no ale trudno. Zrezygnowano także z podziału na rasy i klasy. Można powiedzieć, że zostały połączone w jedno. Do wyboru mamy: Rycerza, Wampira, Trolla, Mrocznego Elfa, Minotaura, Kleryka i Nekromantę.

Później pozostaje rozdanie punktów na biegłości i wybór umiejętności. I tu kolejne rozczarowanie. Nie ma nowych umiejętności ani czarów! Niestety, żadnych zmian w stosunku do poprzednika! Grę zaczynamy na wyspie jaszczuroludzi - nie tylko jest odcięta od świata w wyniku trzęsienia ziemi, które zniszczyło drogi łączące ją z innymi miastami, ale w dodatku została zaatakowana przez piratów. Gracz musi wydostać się z wyspy, dowiedzieć się, co jest przyczyną katastrof naturalnych i powstrzymać Zło, które to spowodowało. Nie jest to mistrzostwo świata. Fabuła jest sztampowa do bólu, choć oczywiście ratuje ją mnóstwo zadań pobocznych. Na nasze szczęście już na wyspie jaszczuroludzi dołączy do nas Nekromanta i Wampir. I tu pojawia się szkopuł. Postaci, które zechcą się do nas dołączyć, jest kilkanaście, może troszkę więcej, a miejsc w drużynie mamy cztery (nie licząc naszej postaci głównej). O żadnym zżyciu z towarzyszami niestety nie może być mowy! Czemu? Bo żadna z postaci nie pobędzie z nami zbyt długo. Kiedy gracz i jego towarzysze mają poziom 10, spotykają postać na poziomie 30, trzeba kogoś z drużyny, brzydko mówiąc, wywalić. Później spotykamy postać na 50. i wywalamy tych, których przyjęliśmy nie tak dawno temu w zastępstwie tych pierwszych... A jak jeszcze zechcą do nas dołączyć Smoki to... No cóż, jest zbyt łatwo. Jeden Smok w drużynie stanowi potężną siłę, kiedy mamy ich dwa lub więcej jesteśmy niemal niepokonani i nawet walki z innymi smokami są prościutkie.

Jaka jest największa wada programu? Nuda pod koniec rozgrywki. Nie było o tym mowy w poprzednich częściach cyklu. Gdyby fabuła była lepsza, może grałoby mi się do końca z czystą przyjemnością, a tak kontynuowałem rozgrywkę tylko po to, żeby kolejny tytuł "zaliczyć". Możliwe, że tym powodem jest zbyt niski poziom trudności. Myślę, że gdybym grał w tę grę drugi raz (a póki co się na to nie zanosi), grałbym tylko z tymi postaciami które mają niski poziom i nie rekrutował tych silnych. Wtedy walki sprawiałyby jakieś wyzwanie...

Niewiele dobrego można także powiedzieć o grafice. Praktycznie nie zmieniła się od części siódmej. To skandal, a w dzisiejszych czasach, zwłaszcza u młodszych graczy budzić będzie uśmiech politowania. Co prawda, jak zawsze ładnie wyglądają postacie gracza oraz przedmioty w plecaku, ale to nie ratuje obrazu całości.

Dźwięk mnie nie zachwycił. Efekty dźwiękowe są... normalne, takie jak w poprzedniej części cyklu. Muzyka jest dobra, pasująca do gry, choć bez rewelacji. Ale jest kilka naprawdę bardzo dobrych utworów.

Coś może napiszę o zaletach, bo chyba nie myślicie, że ta gra ma same wady. Nie. Na uwagę zasługuje, jak w każdej części tego cyklu, system tworzenia i rozwoju postaci. Co prawda nie dodano nic nowego, żadnych dodatkowych umiejętności itd., ale mimo wszystko wciąż sprawuje się świetnie. Także różnice pomiędzy poszczególnymi klasami/rasami są znaczące i należy się poważnie zastanowić nad składem drużyny (bo chociaż gra nie jest bardzo trudna, niech nikt nie liczy, że wygra pięcioma Minotaurami, które co prawda walczą świetnie, ale z czarami jest u nich licho).

Cykl "Might & Magic" zawsze obfitował w wielkie ilości przedmiotów: od eliksirów, przez kilkanaście rodzajów broni i zbroi, przedmioty magiczne, artefakty, relikwie. Tak jest i tym razem. Gracz ma w czym wybierać. Na uwagę zasługuje także wielkość świata gry, co prawda wydaje mi się, że poprzednie części cyklu były większe, ale i w tym przypadku nie powinniśmy narzekać. Ilość zadań pobocznych jest naprawdę duża (cykl "Might & Magic" przoduje pod tym względem, nie licząc tylko "The Elder Scrolls"), zwłaszcza, że przyjdzie nam dwa razystanąć po stronie jednej z dwóch zwalczających się nawzajem grup, a ta, którą wybierzemy, daje nam zadania przeciwstawne do tych, jakie otrzymalibyśmy od drugiej strony sporu. No i jest jeszcze coś, coś najważniejszego, dzięki czemu nawet przeciętna gra wydaje się znakomita. Klimat. A klimat w tej grze jest. Zwiedzanie lasów, gór, wąwozów, jaskiń i zamków sprawia olbrzymią frajdę! I myślę, że ratuje on tę grę przed śmietnikiem zapomnienia.

Ta gra nie jest produktem złym. O nie! To produkt dobry, przy którym można miło spędzić czas. Problem w tym, że zarówno przed, jak i po"M&M VIII" wyszło wiele innych o wiele lepszych tytułów. Komu polecam ten tytuł? Największym fanom serii, którzy chcą mieć wszystkie części cyklu (oni i tak już dawno pewnie je mają) oraz tym, którzy z cRPG przygodę dopiero zaczynają.

Plusy:

+ klimat

+ muzyka

+ dużo zadań pobocznych

+ bardzo długa

+ dobra mechanika

Minusy:

- sztampowa fabuła

- przestarzała grafika już w chwili premiery

Ocena: 7,5/10

Tytuł: Might & Magic VIII: Day of the Destroyer
Gatunek: cRPG
Dystrybutor: CD Projekt
Producent: 3DO/New World Computing
0 kudossebogothic   @   14:22, 13.02.2012
Ech... Przednia gra... W "szóstkę" i "siódemkę" nie miałem okazji jakoś zagrać, ale "ósemkę" wspominam miło. Ten klimat, który tworzyła grafika i muzyka. Miodzio. Szkoda, że nikt już o tej zasłużonej serii nie pamięta. Jak pisze się Might&Magic, to wszyscy myślą, że chodzi o Herosów :/ W grę grałem dobre kilka lat temu, jak będę miał okazję to zagram z przyjemnością jeszcze raz, w poprzednie dwie części również.
Gra otrzymuje ode mnie 8, bo bardzo miło ją wspominam, a w poprzednie dwie części nie grałem, więc nie mam z czym porównywać.
Mam wielką nadzieję, że może ktoś wróci do tej serii, ale bez zbędnych unowocześnień, poza grafiką rzecz jasna.
0 kudosiselor   @   12:32, 15.02.2012
Kup najlepiej Kroniki Might and Magic. Będziesz miał Might and Magic VI - IX + Crusaders of MM + Legends of MM. Siódemka i szóstka są o kilka długości od ósemki lepsze, ale ósemka przy tym shicie co dzisiaj wychodzi też jest dobra.